
Mija miesiąc od cyberataku na niemiecki parlament, którego dokonano prawdopodobnie z Rosji. Ale, jak się okazuje, atak przeprowadzony na niespotykaną dotąd skalę ciągle trwa. Niemieccy informatycy jeszcze nie zdołali go powstrzymać i wydają się bezradni.
REKLAMA
Jak podał niemiecki ”Der Spiegel” w Bundestagu mówi się o tym, że cały system informatyczny trzeba wymienić, łącznie z wewnętrzną siecią. Problem w tym, że taka operacja może potrwać wiele miesięcy i kosztować miliony euro.
Atak hakerów nastąpił na początku maja. Niemieccy eksperci wskazywali na jedno z państw wschodnioeuropejskich. Niektóre media wprost mówiły o Rosji. Trojany, które hakerzy wówczas zainstalowali są nadal aktywne i – jak powiedziało tygodnikowi kilka anonimowych osób – mają przesyłać dane z wewnętrznej sieci Bundestagu w nieznane miejsce.
Dziś Bundestag ma zająć się oceną sytuacji. Deputowani będą debatować o tym, czy wzywać na pomoc ekspertów kontrwywiadu BfV. Wielu jest przeciwnych twierdząc, że agenci otrzymają wtedy dostęp do całego procesu legislacyjnego w kraju.
W ubiegłym roku rosyjscy hakerzy zaatakowali Biały Dom. Nie udało im się włamać do systemów, którymi przesyłane są ściśle tajne dane. Uzyskali natomiast dostęp do e-maili wysłanych przez Baracka Obamę. Przechwycone wiadomości mogły dotyczyć między innymi harmonogramów prezydenta, korespondencji z ambasadorami i innymi dyplomatami, kwestii personalnych oraz prawnych.
Źródło:PC World
