
Przetasowania w rządzie po wycieku informacji w sprawie śledztwa dotyczącego tzw. afery taśmowej nie oznaczają, że odchodzący politycy zostaną na lodzie. Na otarcie łez dostaną pokaźne odprawy. Jakie?
REKLAMA
Wszyscy żegnający się z posadami ministrowie i wiceministrowie, oprócz pełnionej dotychczas funkcji, są również posłami, co oznacza, że należy im się rekompensata finansowa - czyli dodatek wyrównawczy. Wyjątkiem jest Jacek Rostowski, który nie zobaczy na koncie ani złotówki, ponieważ doradzał premier "społecznie" i Rafał Baniak, wiceminister skarbu, który posłem nie jest i dostanie inny rodzaj odprawy.
Andrzej Biernat, były już szef ministerstwa sportu i turystyki dostanie trzymiesięczne wyrównanie do pensji, co oznacza, że w najbliższym czasie czeka go zastrzyk pieniężny w postaci 1 152,36 zł. Jego szef, Włodzimierz Karpiński, były minister skarbu na pocieszenie dostanie 6 026,92 zł.
Nieco mniej trafi do Bartosza Arlukowicza. Były szef resortu zdrowia dostanie dodatek wyrównawczy w wysokości 5 475,65 zł. Wśród wiceministrów, którzy złożyli dymisję znalazł się też wiceszef gospodarki Tomasz Tomczykiewicz. Polityk dostanie na odchodne ponad 5 tys. zł. Radosław Sikorski, który najmniej chętnie złożył urząd dostanie za dwa miesiące dodatek wyrównawczy - 10 tys. zł.
Dodatki wyrównawcze są wyliczane na podstawie różnicy, jaka jest miedzy pensją ministra, wiceministra czy marszałka, a tym, ile wynosi ich wynagrodzenie jako posłów.
Źródło: TVN BiŚ
