
SLD w sondażach balansuje na granicy progu wyborczego. Partia Leszka Millera przeżywa największy kryzys od wielu lat, a politycy głowią się nad tym, jak odwrócić złą passę i zapewnić sobie miejsca w poselskich ławach po wyborach parlamentarnych. Kołem ratunkowym dla SLD ma być...zmiana nazwy.
REKLAMA
Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu uważa, że wymiana szyldu odświeży wizerunek partii i zachęci wyborców do głosowania na lewicę, a obecna nazwa jest "za stara". – Będę namawiał koleżeństwo z SLD, aby zmienić nazwę komitetu na inny – mówi Gawkowski.
Zmiana nazwy ma być nie tylko nowym otwarciem dla SLD. Nowa nazwa i logo miałaby oznaczać również zawiązanie szerszej koalicji z innymi lewicowymi środowiskami i działaczami - np. z reprezentowanym przez Ryszarda Kalisza stowarzyszeniem Dom Wszystkich Polska. Według polityków SLD zjednoczenie różnych lewicowych ruchów pod nazwą SLD nie oddawałoby charakteru formacji zrzeszającej różne lewicowe grupy.
– Dzisiaj SLD to jedna formacja. Na lewicy potrzeba nam wielu nóg. Ta lewica ma być jak stonoga, gdzie każdy widzi jeden cel - stwierdził Gawkowski. Pomysł popiera też Katarzyna Piekarska. –Pewnie zmiana będzie konieczna, żeby już nie było tylko samego SLD, ale by uwzględnić te inne podmioty – mówi.
Nie wszyscy jednak podchodzą do zmiany nazwy entuzjastycznie. Według Joanny Senyszyn, wiceprzewodniczącej partii, takie posunięcie w gorącym okresie przedwyborczym, mogłoby się obrócić przeciwko partii. – Gawkowski mówi to, co wcześniej mówił Napieralski. A więc nie jestem pewna czy chce iść w te ślady – powiedziała.
Źródło: TVN24
