
Michał Białacki ma 14 lat i typowe chłopięce zainteresowanie -jego marzeniem jest zobaczyć na żywo piłkarzy Chelsea. Może mu w tym jednak przeszkodzić choroba - jest pierwszym dzieckiem w Polsce, a niewykluczone, że na świecie, u którego zdiagnozowano mięsaka jasnokomórkowego jelita cienkiego.
REKLAMA
Ten rodzaj nowotworu wymaga kosztownej terapii, na którą muszą łożyć jego rodzice. Zwykle tego typu leczenie jest refundowane, ale w tym wypadku Narodowy Fundusz Zdrowia uważa, że chłopiec jest za młody, żeby mu przyznać dofinansowanie.
Chemioterapia każdego miesiąca pochłania ok. 6 tys. zł z domowego budżetu. Terapia przy tego typu schorzeniu jest wpisana na listę leków refundowanych. Pieniądze od NFZ może dostać każdy dorosły, u którego stwierdzono taki nowotwór, ale już dziecko na taką samą pomoc finansową nie ma co liczyć. Wszystko przez to, że ten nowotwór figuruje w spisie NFZ jako ten, który u dzieci nie występuje.
Na początku pracownicy NFZ i ministerstwa zdrowia rozkładali ręce w geście bezradności i upierali się, że nie mogą nic zrobić wbrew obowiązującym przepisom. Dopiero kiedy dziennikarze TTV pojawili się u nich z kamerami, postanowili przyjrzeć się nietypowemu przypadkowi chłopca. Ale realną pomoc ostatecznie otrzymał od producenta leków, który ufundował mu terapię.
Źródło: TVN24
