
Aleksander Kwaśniewski krytykuje Andrzeja Dudę, prezydenta elekta za nadmierną religijność. Jego zdaniem afiszowanie się z religijną postawą, może doprowadzić do sytuacji, w której część wyborców, szczególnie tych neutralnych światopoglądowo, może odwrócić się od prezydenta. – To, co na pewno wszyscy zauważyli, to niezwykła aktywność i zaangażowanie religijne Andrzeja Dudy – mówił w "Faktach po faktach".
REKLAMA
Andrzej Duda rzeczywiście nie ukrywa, że religijność jest dla niego istotna. W zeszłym tygodniu podczas spotkania z misjonarzami przyznał, że regularnie się modli. – Modliłem się przed kampanią, modliłem się w trakcie kampanii, modlę się również i teraz. Ja nikogo do modlitwy nie zmuszam, ale też bardzo proszę, żeby nikt mi jej nie zabraniał – stwierdził.
Duda jest przekonany, że jego religijność to atut - dzięki temu, jak twierdzi, wyborcy wiedzą, że jest uczciwym politykiem. – Mam nadzieję, że dla wielu ludzi to, że się modlę, jest także pewną gwarancją przyzwoitości – oznajmił Duda.
Były prezydent, uważa że urząd prezydenta wymaga większej powściągliwości, a Duda jest reprezentantem wszystkich Polaków, co też często podkreśla, również tych, którzy nie są mocno zaangażowani w życie Kościoła. – To oczywiście niektórym się bardzo podoba, innym mniej i mogą mieć obawy, że w państwie, które konstytucyjnie jest światopoglądowo neutralne, prezydent będzie niezwykle zaangażowany.
O narzucającym się wręcz ze swoja religijnością Dudzie pisaliśmy w naTemat kilka tygodni temu. – Religią nie skleisz pan kraju. A już na pewno nie zjednoczysz ze sobą skrajnej prawicy i rasowych lemingów. Dobrze byłoby też pamiętać, że obok praktykujących katolików głosowali na pana także wyborcy jeśli nie mniej entuzjastycznie wierzący to czasem wręcz laiccy. W ich stronę też wypadałoby wykonać jakiś gest – komentowała Małgorzata Gołota.
Źródło: TVN24
