
Chodzi o zdjęcia czy nagrania wideo wrzucone do internetu z zemsty. Najczęściej przez byłych partnerów, którzy robią to tylko po to, by swojemu ex zrobić krzywdę, ośmieszyć go i upokorzyć. Google zamierza pomóc ofiarom tego procederu. Najczęściej są to kobiety.
REKLAMA
Google przygotuje formularze online, w których osoby zainteresowane będą mogły zwrócić się z prośbą o usunięcie zdjęć. A właściwie o to, by po wpisaniu ich nazwisk w wyszukiwarkę fotografie te nigdy się nie pokazywały, gdyż teoretycznie nadal będą znajdowały się online.
W przypadku Google'a to znacząca inicjatywa, gdyż do tej pory koncern raczej odcinał się od jakiejkolwiek cenzury. Tym razem uznał jednak, że zamieszczanie w sieci nagich zdjęć bez zgody osoby zainteresowanej może emocjonalnie zniszczyć człowieka i trzeba z tym walczyć.
– Jedno kliknięcie może dziś zrujnować czyjeś życie tylko dlatego, że ktoś publikuje czyjeś zdjęcie bez jego zgody. Nasze prawo jeszcze nie radzi sobie z tym przestępstwem. Jeśli jesteś celebrytą, możesz zapłacić duże pieniądze za usunięcie swojego zdjęcia. Ale przeciętny człowiek nie ma takiej możliwości – mówił kongresman z Kalifornii Jackie Speier, który lobbuje za zakazem umieszczania takich zdjęć w sieci.
Niedawno pisaliśmy o tym, że od roku Europejczycy mogą zgłaszać do Google wnioski z prośbą o usunięcie z wyników wyszukiwania linków prowadzących do materiałów naruszających ich prywatność, kompromitujących, nieprawdziwych, nieaktualnych. Z Polski podobne prośby zgłosiło 6,5 tys. osób. Firma twierdzi, że uwzględniła 37 proc. próśb.
Źródło: RollingStone
