
Polska musi zapłacić karę w wysokości 55 mln euro – taką decyzję podjęła Komisja Europejska ze względu na nieprawidłowości w realizacji inwestycji przez producentów owoców i warzyw. Minister rolnictwa Marek Sawicki przekonywał, że wiele zarzutów jest nieuzasadnionych, dlatego też będziemy się w tej sprawie odwoływać. – Jeśli zaistnieje taka potrzeba, nawet przed Trybunałem Sprawiedliwości – zapowiedział.
REKLAMA
Polacy nieodpowiednio wydatkowali fundusze
Polsce zarzuca się wiele błędów, które – zdaniem Sawickiego – mogą wynikać z tego, że w początkowej fazie programu unijne przepisy były bardzo liberalne. Pod koniec ubiegłego roku odbył się audyt, którym objęto 204 grupy i dopiero po nim Komisja Europejska miała podjąć decyzję o ewentualnych karach. Decyzje zostały jednak przyspieszone.
Polsce zarzuca się wiele błędów, które – zdaniem Sawickiego – mogą wynikać z tego, że w początkowej fazie programu unijne przepisy były bardzo liberalne. Pod koniec ubiegłego roku odbył się audyt, którym objęto 204 grupy i dopiero po nim Komisja Europejska miała podjąć decyzję o ewentualnych karach. Decyzje zostały jednak przyspieszone.
Wsparcie z Unii Europejskiej przyznawane było uznanych i polecanym producentom owoców i warzyw i można było wykorzystać je na wspólną organizację rynków. Można było wykorzystać je również do inwestycji w infrastrukturę techniczną, np. zakup urządzeń chłodniczych, do sortowania czy samochodów ciężarowych. Polska korzystała z unijnych pieniędzy w największym stopniu. W latach 2004-2014 wykorzystaliśmy 140 mld zł, jednocześnie stopień nieprawidłowości, który nam wyliczono wynosi 0,8 proc.
Realizowany program unijnego wsparcia dla grup owoców i warzyw audytowany w 2010 r. i 2012 r. wykazał, że w tym obszarze są błędy i uchybienia. Z wieloma zarzutami się nie zgadzamy. Czytaj więcej
Kolejne błędy polskich urzędników
Sawicki informował jednocześnie, że nie jesteśmy jedynym państwem, na które nałożono w tym zakresie kary. Z podobną sytuacją zmaga się Francja czy Grecja, które za złe wydatkowanie unijnych pieniędzy musiały zapłacić odpowiednio – w przeliczeniu na polską walutę – 9 i 8 mld zł kary. Minister podkreślił, że każde państwo ma prawo się odwoływać od decyzji KE na forum Trybunału Sprawiedliwości i Polska również zamierza to uczynić.
Sawicki informował jednocześnie, że nie jesteśmy jedynym państwem, na które nałożono w tym zakresie kary. Z podobną sytuacją zmaga się Francja czy Grecja, które za złe wydatkowanie unijnych pieniędzy musiały zapłacić odpowiednio – w przeliczeniu na polską walutę – 9 i 8 mld zł kary. Minister podkreślił, że każde państwo ma prawo się odwoływać od decyzji KE na forum Trybunału Sprawiedliwości i Polska również zamierza to uczynić.
To nie pierwsza tego typu kara, z której tłumaczy się Ministerstwo Rolnictwa. Kilka miesięcy temu Komisja Europejska domagała się od polskich urzędników 80 mln za zwrot pomocy dla gospodarstw niskotowarowych. Wówczas, jak opisywaliśmy w NaTemat, minister rolnictwa – w podobnym tonie, co dzić – przekonywał, że zarzuty są niesłuszne i zapowiadał odwołania.
Źródło: polskieradio.pl
