
Sopot, Łeba, a może Mielno, Kołobrzeg, lub Ustka...? Choć wszechobecne reklamy zagranicznych wczasów w ofercie last minute i all inclusive sprawiają wrażenie, że tylko poza ojczyzną można spędzić dziś urlop, wczasowe dylematy większości Polaków wyglądają raczej w ten sposób. Gustujący w podróżach zagranicznych sądzą zwykle, że wczasy w Polsce inni wybierają dlatego, że nie mają pieniędzy na wyjazd do Grecji, Chorwacji, Turcji, Egiptu, Tunezji... itd. Błąd. Większość wczasowiczów wypoczywających nad polskim wybrzeżu, nad jeziorami lub w górach robi to naprawdę z zupełnie innych powodów.
Ocenianie fanów turystyki wewnątrzkrajowej przez pryzmat rzekomo mniejszego budżetu naprawdę jest pomyłką. Przede wszystkim dlatego, że "typowe" dwutygodniowe wczasy w Polsce dla – dajmy na to czteroosobowej rodziny – to koszt co najmniej porównywalny z w miarę atrakcyjną ofertą zagraniczną renomowanego biura podróży.
Polacy dzielą się dziś nie tyle na tych odpoczywających w kraju i tych preferujących zagranicę. Przede wszystkim to podział na tych, którzy wyjeżdżają oraz tych, co o choćby weekendowym wyjeździe raz w roku jedynie marzą. Na całe szczęście tych drugich powoli, ale sukcesywnie ubywa. Z ubiegłorocznych danych CBOS wynika, że na jakikolwiek urlop wyjechało 53 proc. Polaków. Czasu lub pieniędzy zabrakło na to 47 proc. z nas. Jednak jeszcze pięć lat wcześniej o wczasach jedynie pomarzyć mogło aż 59 proc. obywateli.
– Od końca gimnazjum rodzice zawsze wypychali mnie na wakacje w świat. Nie było ich stać żebyśmy wyjeżdżali poza granice Polski wspólnie, ale robili wszystko, bym ja miała ku temu okazje. To było fantastyczne z ich strony i bardzo jestem im za to wdzięczna, ale tak wtedy, jak i teraz przez pryzmat czasu, znacznie lepiej od obozów we Francji, czy Włoszech wspominam te kilka dni pod koniec sierpnia, które tradycyjnie razem spędzaliśmy gdzieś na Wybrzeżu – stwierdza 29-letnia Agnieszka, prawniczka z Łodzi.
Mam taką umowę ze swoim mężem, że jednego roku lato spędzamy gdzieś w świecie, a w kolejne wakacje organizujemy wspólnie z naszymi rodzicami. Na szczęście się lubią. Rodzice i teściowie w ostatnich latach też wyjeżdżali na jakieś wczasy zagraniczne, ale wiemy, że lepiej czują się z nami tutaj, w Polsce.
I podróżowanie to jest to, co w tej pracy najfajniejsze, ale jednak praca to praca. Jeśli myślę o prawdziwym odpoczynku, to jednak zazwyczaj jeżdżę palcem po mapie Polski.
Wątpliwe, by jednak większość osób uporczywie decydujących się wydawać ciężko zarobione pieniądze na wypoczynek w drożyźnie polskich miejscowości turystycznych i przy niezbyt pewnej pogodzie robiła to tylko ze względu na tego typu "znudzenie światem". – Sądzę, że nasze interesy mają się tak dobrze przede wszystkim ze względu na jednak słabą wśród Polaków znajomość języków obcych lub tremę przed korzystaniem z nich. Ludzie przyjeżdżają tutaj, bo lubią. Ale przede wszystkim, to lubią czuć się swobodnie – słyszę od menadżera jednego z ośrodków wypoczynkowych na gdańskiej Wyspie Sobieszewskiej.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
