
Wygląda na to, że spać spokojnie mogą przeciwnicy przyjęcia przez Polskę imigrantów, którzy z ogarniętych wojnami krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu zalewają Włochy i Grecję. Podczas czwartkowego spotkania przywódców Unii Europejskiej prawdopodobnie odrzucona zostanie propozycja Komisji Europejskiej, by proporcjonalnie rozdzielić imigrantów napływających na południe Europy po wszystkich państwach członkowskich UE.
Odpowiednią ilość imigrantów, których obowiązek przyjęcia miałby wszystkie państwa wspólnoty Komisja wyliczyła na podstawie takich czynników jak liczba ludności, poziom bezrobocia, PKB, oraz ilość wcześniej przyjętych imigrantów. W przypadku Polski wynikało z tych kalkulacji, iż nad Wisłę powinno tracić 2,6 tys. przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu.
I choć do Polski trafić miałaby jedna z najmniej licznych grup imigranckich, z informacji napływających z czwartkowego szczytu w Brukseli wynika, że najostrzej propozycjom Komisji Europejskiej sprzeciwia się właśnie premier Ewa Kopacz. Wspierać ją w tym mają przywódcy Węgier, Czech, Słowacji, Rumunii, Litwy, Estonii i Słowenii. Przeciwny takiemu podejściu do rozwiązania problemu z napływem imigrantów do Grecji i Włoch ma być także premier Wielkiej Brytanii David Cameron.
Źródło: TVN24.pl
