
Najwyższa Izba Kontroli wydała druzgocącą opinię w sprawie Biura Wyborczego. Urzędnicy NIK weszli do Krajowego Biura Wyborczego po zamieszaniu związanym z wyborami samorządowymi. Wynik wyborów poznaliśmy z dużym poślizgiem, rekordowa liczba głosów była nieważna, a spot informujący o książeczce do głosowania wprowadzał w błąd. Wadliwy był też sam system informatyczny obsługujący wybory.
REKLAMA
Kontrolerzy NIK napisali raport, który nie zostawia suchej nitki na Krajowym Biurze Wyborczym. Podkreślają w nim m.in. że dopuściło do wyborów system informatyczny, który źle wypadł już podczas testów, co powinno zaalarmować osoby odpowiedzialne za przygotowanie wyborów – opisuje "Rzeczpospolita". Kolejnym niedopatrzeniem było sprawdzenie bezpieczeństwa całego systemu do obsługi wyborów samorządowych. Przypomniano sobie o tym dopiero na 13 dni przed tym, jak Polacy poszli do urn.
Pieniądze wyrzucone w błoto
NIK twierdzi również, że za wadliwy system informatyczny przepłacono. Z wyliczeń izby wynika, że przeznaczono na niego za duże środki. Skala niegospodarności jest spora - na system wydano o 429,3 tys. zł za dużo, a za sam audyt przepłacono 29,3 tys zł.
NIK twierdzi również, że za wadliwy system informatyczny przepłacono. Z wyliczeń izby wynika, że przeznaczono na niego za duże środki. Skala niegospodarności jest spora - na system wydano o 429,3 tys. zł za dużo, a za sam audyt przepłacono 29,3 tys zł.
Lista finansowych przewinień Krajowego Biura Wyborczego jest jednak znacznie dłuższa. NIK doliczył się wielu wydatków, które były zbędne. Łączna kwota wydatków "z naruszeniem prawa zamówień publicznych" wyniosła 4,15 mln. Izba wzięła pod lupę 10 przetargów biura. Okazało się, że we wszystkich dochodziło do błędów.
Z raportem zapoznali się już członkowie Sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Tomasz Głogowski z PO ostro skrytykował Biuro Wyborcze. – Niektóre sytuacje budzą uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, a ogólnie miejsce miała totalna nonszalancja – powiedział.
Podczas wyborów samorządowych przestał działać system informatyczny do obsługi głosowania. Na zwołanej o 4.00 rano – z dużym opóźnieniem – konferencji prasowej członkowie PKW poinformowali, że na pełne wyniki wczorajszych wyborów samorządowych nawet nie mamy co liczyć. Błąd w systemie uniemożliwia dostęp do wszystkich danych. Niektóre komisje gminne, powiatowe i wojewódzkie przerwały pracę do godziny 15:00.
– Mamy jedynie cząstkowe nieoficjalne wyniki głosowania w wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast – mówił zastępca przewodniczącego PKW Andrzej Kisielewicz. – Wiemy natomiast, że w tych wyborach liczba osób uprawnionych do głosowania wynosiła 5 994 151 a liczba oddanych karty ważnych wynosiła 2 795 807.
Źródło: "Rzeczpospolita"
