
Paweł Kukiz ogłosił, że nie zamierza przedstawiać programu wyborczego, bo każdy taki dokument to "oszustwo". Stoi jednak za nim kilka milionów wyborców z określonymi poglądami i oczekiwaniami. Realizacja postulatów ludu – przynajmniej w teorii – powinna być jego celem. Czego chcą wyborcy? Oto pięć punktów, które musiałyby się znaleźć w programie Kukiza, gdyby odpowiedział sobie na to pytanie.
REKLAMA
1. ABORCJA BEZ OGRANICZEŃ
Kukiz od początku bardzo mało mówi o ewentualnych postulatach programowych, a jeśli już, to dotyczą one generalnych wniosków na temat systemu politycznego czy gospodarki. Sprawy światopoglądowe są w cieniu, choć przecież dla wielu wyborców pozostają równie ważne. Dzięki badaniu CBOS, które wzięło pod lupę wyborców Kukiza, dowiedzieliśmy się, czego w tym zakresie może oczekiwać od niego elektorat. Chodzi przede wszystkim o te trzy miliony osób, które zagłosowały na muzyka w pierwszej turze wyborów prezydenckich.
Okazuje się na przykład, że zwolennicy Kukiza wykazują się zaskakującą postawą względem aborcji. Sondaż pokazał, że częściej niż inni wyborcy dopuszczają nie tylko usuwanie ciąży pod obecnymi warunkami, lecz także nieograniczone wykonywanie takich zabiegów. Za "aborcją na życzenie" opowiada się prawie 40 proc. elektoratu Kukiza, podczas gdy 28 proc. chciałoby całkowitego zakazu przerywania ciąży. To z jednej strony kolejny dowód na to, jak bardzo różnorodna jest wyborcza baza muzyka, z drugiej – potwierdzenie, że Kukiz kierując się logiką "czego chce większość" mógłby wpisać do programu aborcję bez ograniczeń.
Co na ten temat sądzi sam zainteresowany? Jest przeciwko, a w dodatku pokazał, że nie ma pojęcia na temat prawa dotyczącego aborcji. W wywiadzie dla Radia ZET mówił, że "w tej chwili aborcja jest dozwolona" i "wymyśla się do aborcji tysiące powodów, m.in. ze względu na sytuację ekonomiczną". To nieprawda. Ustawa antyaborcyjna precyzuje, że usunięcie ciąży możliwe jest tylko w przypadku zagrożenia życia matki, ciężkiego uszkodzenia płodu bądź ciąży powstałej np. w wyniku gwałtu.
2. CICHE "TAK" DLA IN VITRO
Ta kwestia nie była poruszana w sondażu wśród wyborców Kukiza, ale sam zainteresowany wystarczająco jasno powiedział, że nie będzie zamykał furtki dla metody zapłodnienia pozaustrojowego. – Akurat in vitro jest bardzo skomplikowane i nie można mówić o nim w kategoriach tak czy nie – powiedział. Oznacza to jednak bardziej "tak", bo Kukiz podkreśla, że zna dzieci, które są poczęte metodą i widzi rodziny szczęśliwe z tego powodu rodziny. A to wystarczy mu do tego, by nie zgłaszać sprzeciwu.
To też różni go od polityków PiS, z którymi teoretycznie mógłby stworzyć koalicję. Jeden z nich, szef sztabu wyborczej kampanii, powiedział, że po dojściu do władzy partia zmieni przyjętą właśnie ustawę o in vitro.
3. ZA ZWIĄZKAMI PARTNERSKIMI
Kolejny dowód na to, że wizerunkowa łatka obyczajowego konserwatysty, którą przypina się Kukizowi, niekoniecznie pasuje do jego wyborców. Jak podaje CBOS, "częściej niż ogół dorosłych Polaków opowiadają się za prawnym dopuszczeniem zawierania formalnych związków partnerskich przez osoby tej samej płci".
Co więcej, pogląd Kukiza na tę sprawę także jest liberalny. Muzyk zadeklarował, że jest zwolennikiem związków partnerskich, choć już nie małżeństw homoseksualnych, bo "dają one furtkę do adopcji dzieci". To i tak spore zaskoczenie, bo obyczajowa prawica, do której zaliczany jest były kandydat na prezydenta, nawet związki partnerskie uważa za pierwszy krok do legalizacji homomałżeństw.
4. WYPOWIEDZIEĆ KONKORDAT, USUNĄĆ RELIGIĘ ZE SZKÓŁ
Poglądów Kukiza i jego zwolenników na tematy związane z relacjami państwo-Kościół nie powstydziłoby się lewicowe ugrupowanie. Kukiz mówił niedawno w RMF FM, że jest przeciwnikiem lekcji religii w szkołach. – Od samego początku, od momentu jej wprowadzenia, byłem przeciwnikiem. Uważałem, że szkodzi tak Kościołowi, jak i dzieciom – stwierdził. Dlaczego więc w programie nie umieścić odpowiedniego postulatu?
Gdyby brać pod uwagę opinie wyborców (znów – często sprzeczne), znalazłby się też tam postulat dotyczący Konkordatu. Zwolennicy Kukiza podważają sens funkcjonowania takiej umowy. 52 proc. z nich uważa, że Konkordat jest po prostu niepotrzebny.
5. ZOSTAWMY UKRAINĘ, WSPÓŁPRACUJMY Z ROSJĄ
Zaskakujące mogą się też wydawać oczekiwania elektoratu Kukiza co do polityki zagranicznej. Ich ulubieniec popierał ukraiński Majdan, ale oni przychylają się do poglądów prezentowanych np. przez polskie środowiska narodowe. Słowem – odwrót od Ukrainy, zwrot w kierunku Rosji.
Sondaż CBOS dowiódł, że wyborcy Kukiza ponad dwukrotnie częściej niż inni twierdzą, że Polska powinna mieć dobre relacje z Kremlem zamiast wspierać proeuropejskie dążenia Ukrainy i innych narodów byłego ZSRR. Taką postawę prezentuje 43 proc. z nich, a kierunek na Ukrainę woli obrać tylko 19 proc. Z tym łączy się też niechęć do dalszej integracji z Unią Europejską. Deklaruje ją 44 proc. ankietowanych "kukizowców".
Nie możemy zaostrzać konfliktu z Rosją. Dostawy broni na Ukrainę? Jestem przeciwny. Niech dostarczają Niemcy, USA, Francja. Państwa nie ma, wojsko w rozsypce... Powtarzam, nie możemy zaogniać sporu.
Ten i inne punkty mogłyby się znaleźć w programie Kukiza, ale zapewne ich nie będzie, nawet jeśli coś na kształt programu powstanie. Wymienione kwestie, czy to światopoglądowe, czy dotyczące dyplomacji, wywołałyby zapewne większe kontrowersje niż JOW-y czy pomysły Kukiza na gospodarkę. Zła wiadomość dla muzyka jest taka, że prędzej czy później będzie musiał się z nimi zmierzyć. Lepsza, że najprawdopodobniej stanie się to wtedy, gdy już będzie miał swoich posłów w Sejmie.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
