
Premier Grecji Aleksis Cipras ogłosił, że 5 lipca Grecy pójdą do urn, by w referendum zdecydować o losach porozumienia z międzynarodowymi kredytodawcami. Jak powiedział lider opozycji, to będzie odpowiedź obywateli na pytanie, czy Grecja pozostanie w Europie, czy nie.
REKLAMA
Cipras poinformował o referendum w telewizyjnym orędziu do narodu. Stwierdził, że to obywatele powinni zdecydować, czy przyjąć lub odrzucić plan ratunkowy oferowany przez greckich. – Grecki rząd został poproszony o zaakceptowanie propozycji, która nakłada na Greków nowe obciążenia, które nie są możliwe do przyjęcia – powiedział.
Grecki premier w związku z referendum poprosił wierzycieli o to, by przedłużyli porozumienie w sprawie programu pomocowego, które ma obowiązywać do 30 czerwca. Po tym terminie państwo stanie się właściwie niewypłacalne.
Jak dodał rzecznik greckiego rządu Gabriel Sakellaridis, Cipras już rozmawiał w tej sprawie z szefem Europejskiego Banku Centralnego. – Jesteśmy pewni, że Mario Draghi ma najlepsze intencje wobec decyzji greckiego rządu o przeprowadzeniu referendum – zaznaczył.
W Grecji trwa ożywiona dyskusja na temat referendum. Kilku polityków z rządu Ciprasa wezwało obywateli do głosowania na "nie". – Podobnie jak w 1940 roku, kiedy Grecy postanowili powiedzieć swoje "nie" obcym wojskom, tak i teraz wzywam wszystkich do udziału w tym wielkim święcie demokracji, jakim jest referendum i do zagłosowania na "nie" – powiedział lider koalicyjnej partii Niezależni Grecy.
Z kolei sam pomysł głosowania skrytykował były premier i lider Nowej Demokracji Antonis Samaras. Według niego oddanie decyzji w ręce obywateli może skończyć się nawet wyjściem Grecji z Unii Europejskiej. – Referendum sprowadzać się będzie w zasadzie do odpowiedzi na pytanie, czy Grecja pozostanie w Europie, czy też nie – skomentował.
W sobotę w Brukseli odbędzie się kolejne spotkanie ministrów finansów strefy euro, którzy będą rozmawiać o pomocy dla Grecji. Chodzi o odblokowanie ostatniej transzy pomocy dla kraju w wysokości 7,2 mld euro w zamian za reformy, jakie mają przeprowadzić Ateny.
Źródło: rp.pl
