Andrzej Rozenek zapowiada, że Biało-Czerwoni będą prezentowali program etapami.
Andrzej Rozenek zapowiada, że Biało-Czerwoni będą prezentowali program etapami. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Andrzej Rozenek i Grzegorz Napieralski założyli partię Biało-Czerwoni. – Pracujemy nad tą formacją od dawna, od wielu miesięcy, więc program jest już właściwie gotowy. Ale chcemy go przedstawiać partiami – mówi w "Bez autoryzacji" Andrzej Rozenek.

REKLAMA
Czym chcecie odróżnić się od pełnej partii i partyjek lewicy?
Andrzej Rozenek: Biało-Czerwoni to partia dla wszystkich Polek i Polaków, unikamy szufladkowania. Uważamy, że te wszystkie podziały na prawicę i lewicę są nieaktualne. Polska dzieli się na postępową i wsteczną, konserwatywną. My reprezentujemy Polskę postępową.
Za hasłem postępowości będzie program, np. światopoglądowy, który będzie was sytuował po lewej stronie. Ten podział na prawą i lewą stronę nadal jest aktualny w polityce, determinuje jej postrzeganie.
Nie mamy wpływu na to, gdzie zostaniemy przez państwa, dziennikarzy umieszczeni. Ale mam nadzieję, że swoim programem, swoim postępowaniem udowodnimy, że jesteśmy nowoczesną formacją, która nie mieści się w tych starych podziałach.
Jakie są wasze główne postulaty gospodarcze? Na przykład chcecie zlikwidować umowy śmieciowe czy jeszcze bardziej uelastycznić rynek pracy?
Pracujemy nad tą formacją od dawna, od wielu miesięcy, więc program jest już właściwie gotowy. Ale chcemy go przedstawiać partiami, poszczególnymi działami, więc nie chcę mówić o szczegółach.
Ale mamy bardzo ciekawe rozwiązanie dotyczące umów śmieciowych, inne niż wszystkie do tej pory. Mamy też rozwiązanie dotyczące bezrobocia. Tak jak na konferencji powiedziała Aleksandra Popławska naszym celem jest obniżenie bezrobocia do 5 proc. i wzrost PKB na poziomie 5 proc. Te dwie piątki to nasz cel minimum.
To ambitny cel, ale wiemy jak go osiągnąć. Konsultowaliśmy to od dawna z ekonomistami, także z bardzo ważnych światowych instytucji.
Powiedział pan, że kluczem wzrostu jest tania energia. Rozumiem, że to nie cały wasz plan na gospodarkę?
Chcemy promować demokrację energetyczną. Ale to tylko element, a podkreśliłem go na konferencji, by powiedzieć o obecności eksperta w tej dziedzinie posła Jacka Najdera.
Jak będzie wyglądała wasza kampania? To będą zorganizowane spotkania w salach czy malutkie wiece na rynkach, tak jak na początku kampanii Andrzeja Dudy?
Jesteśmy całkowicie elastyczni, to będą różne spotkania. Dzisiaj tam gdzie jadę jest zorganizowane spotkanie z ludźmi, którzy zgłosili chęć przystąpienia do partii jeszcze zanim ona powstała, kiedy tylko mówiło się, że chcemy coś zrobić. Później jest konferencja prasowa dla lokalnych mediów, a następnie spacer ulicami Szczecina, żeby też zaistnieć spontanicznie.
Od następnych wyjazdów to już będzie bardziej profesjonalnie zorganizowane, bo dzisiaj trudno było oczekiwać, że to będzie jakiś duży wiec. Ale takie też będą.
Powiedzieliście, że nie zrobicie dużej konwencji. Tylko czy w czasach marketingu politycznego i kultury obrazkowej to nie stracenie dużej szansy na przebicie się?
Przepych, z którym partie robią swoje konwencje jest dla Polaków i Polek irytujący. Uważamy, że nie ma znaczenia to, czy wynajmiemy salę za kilkaset tysięcy i reżysera, który stworzy spektakl. Ważniejsze jest, żebyśmy byli autentyczni i rozmawiali z ludźmi o ich problemach.
To całe show robione pod wywołanie efektu jest bardzo drogie, a kiedy ludzie są ubodzy to nie w porządku. Pewnie zaraz pojawią się zarzuty, że to dlatego, że nie mamy pieniędzy. Ale nawet gdybyśmy mieli środki, też byśmy tego nie robili. Chociażby po to, żeby odróżnić się od tego politykierstwa, które jest. Projekt, który tworzymy jest dla ludzi, którzy dotychczas nie mieli dostępu do polityki, którzy nie pokazywali się w telewizji bez przerwy od 25 lat.
Dzisiejsza klasa polityczna zmarnowała tę okazję, która wiązała się z wejściem do UE i ogromnymi środkami z Brukseli. Chcemy robić politykę zupełnie inaczej, nie tak jak robi to PiS i Platforma.
Dołączą do was jeszcze inni parlamentarzyści?
Na konferencji było czterech: ja, Grzegorz Napieralski, poseł Najder i poseł Kopyciński. Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. Nie wykluczam tego, że pojawią się kolejne twarze.
Za tydzień koniec rozmów lewicy i decyzja ws. wspólnego startu, dzisiaj kolejne spotkanie. Będziecie brać udział w tych rozmowach?
Jesteśmy pełni dobrych emocji, uważamy, że każdy, kto dobrze życzy Polsce i ma dobry program powinien odnieść sukces. Życzymy więc sukcesu okrągłemu stołowi, ale dajemy dowód na to, że można się jednoczyć bez specjalnych narad. Po prostu stanęliśmy we dwóch, ludzie z dwóch różnych środowisk, porozumieliśmy się ws. programu i przyszłości. Wydaje nam się, że trzeba iść właśnie w tym kierunku. Jesteśmy za zjednoczeniem, za porozumiewaniem się.
Jak będzie wyglądało kierowanie formacją? Będziecie współprzewodniczącymi, jak w Twoim Ruchu Nowacka i Palikot?
Dzisiaj zgłosiliśmy do sądu wniosek rejestrowy. Do czasu wyborów, które odbędą się w sposób demokratyczny i transparentny, przewodniczącą będzie Aleksandra Popławska, sekretarzem Tomasz Sybilskii, a skarbnikiem Sławomir Kopyciński.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl