
Jedna z pasażerek bydgoskiej komunikacji miejskiej postanowiła zmienić swojej dwuletniej córce pieluchę. – Nikt z pasażerów nie miał nic przeciwko – przekonywała. Nikt oprócz kierowcy, którego oburzyło zachowanie kobiety. Po ostrej wymianie zdań postanowił wezwać policję.
REKLAMA
Matka stwarzała zagrożenie
– Przecież takie rzeczy zdarzają się. Wierciła się i płakała, miałyśmy wysiąść za pół godziny, więc ją przebrałam – żaliła się matka dziewczynki. Kiedy kierowca autobusu zobaczył całą sytuację, poprosił ją o opuszczenie wyjazdu, bo uznał, że stwarza zagrożenie. Kobieta nie zgodziła się.
– Przecież takie rzeczy zdarzają się. Wierciła się i płakała, miałyśmy wysiąść za pół godziny, więc ją przebrałam – żaliła się matka dziewczynki. Kiedy kierowca autobusu zobaczył całą sytuację, poprosił ją o opuszczenie wyjazdu, bo uznał, że stwarza zagrożenie. Kobieta nie zgodziła się.
Nie postrzega swojego zachowania za nieodpowiednie, zwłaszcza że – jak zapewnia – pozostali pasażerowie autobusu nie mieli nic przeciwko temu. Kierowca nie dał się przekonać. – Przez prawie pół godziny czekaliśmy na przystanku na funkcjonariuszy. Gdy przyjechał patrol, poczułam się jak przestępca, a przecież nic złego nie zrobiłam – tłumaczy matka.
Reakcja kierowcy przesadzona
Bydgoska policja nie dostrzegła w zachowaniu kobiety żadnego wykroczenia, a samo zgłoszenie uznała za „dziwne”. Cała sytuacja wywołała duże kontrowersje, również wśród internautów, którzy szybko zaczęli dyskusję na temat tego, co można robić w miejscach publicznych, a co jest już jednak lekką przesadą.
Bydgoska policja nie dostrzegła w zachowaniu kobiety żadnego wykroczenia, a samo zgłoszenie uznała za „dziwne”. Cała sytuacja wywołała duże kontrowersje, również wśród internautów, którzy szybko zaczęli dyskusję na temat tego, co można robić w miejscach publicznych, a co jest już jednak lekką przesadą.
Miejski Zakład Komunikacji w Bydgoszczy przyznał, że zmiana pieluchy w autobusie jest niestosowna, ale z drugiej strony, zgodził się z młodą matką, że reakcja kierowcy także była przesadzona.
Źródło: TVN24.pl
