Rak płuca i rak prostaty – najwięksi zabójcy Polaków

Coraz więcej zachorowań na raka prostaty
Coraz więcej zachorowań na raka prostaty Image Point Fr / shutterstock
Podczas pierwszego spotkania pt. „Najgroźniejsi zabójcy w onkologii – jak z nimi walczyć” eksperci Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej omawiali sytuację polskich pacjentów z rakiem prostaty i rakiem płuca, jednymi z największych zabójców Polaków i Polek.


Specjaliści szacują, że ilość zachorowań na te nowotwory w ciągu najbliższej dekady jeszcze znacznie wzrośnie. Wszystkiemu winne palenie papierosów i otyłość.

Więcej otyłych – więcej chorych
Specjaliści jako nowotwór, który będzie występował coraz częściej wskazują raka gruczołu krokowego.

– To nowotwór, który zawsze będzie rozwijał się w starzejącej się prostacie, a ponieważ społeczeństwo się starzeje, to będziemy mieli coraz więcej zachorowań na ten nowotwór – prof. Piotr Wysocki, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.


Do powstanie tego nowotworu przyczyniają się zaburzenia metaboliczne, otyłość i brak aktywności fizycznej.

Prof. Piotr Wysocki
prezes–elekt Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej

XX wiek to był wiek nowotworów spowodowanych paleniem tytoniu, natomiast XXI wiek będzie wiekiem nowotworów spowodowanych otyłością i barkiem aktywności fizycznej. Tkanka tłuszczowa napędza komórki nowotworowe do wzrostu.

Profesor wyjaśniał, że nie ma obecnie uznanej metody, która pozwalałaby przeprowadzać wiarygodne badania przesiewowe w kierunku raka prostaty. Oznaczanie stężenia specyficznego antygenu sterczowego (PSA) we krwi jest kwestionowane przez ekspertów.

Onkolog wyjaśniał, że w przypadku raka gruczołu krokowego stosuje się leczenie chirurgiczne i radioterapię, jednak to nie zawsze wystarcza. Dochodzi do nawrotów choroby. Trzeba więc stosować leczenie hormonalne, które prowadzi do wyeliminowanie testosteronu z organizmu mężczyzny a to znowu wyzwala proces andropauzy, przyczynia się do wywołania powikłań sercowo-naczyniowych kardiologicznych, osłabia zdolności intelektualne.


Umierają z powodu powikłań sercowo-naczyniowych

Dlatego chorzy na raka prostaty umierają najczęściej z powodu powikłań sercowo-naczyniowych a nie bezpośrednio z powodu nowotworu. Specjaliści zalecają więc rozpoczęcie leczenia tego nowotworu jak najpóźniej. Sugerują, że trzeba obserwować, a działać dopiero jeśli jest taka konieczność. Jest to nowotwór, który rozwija się powoli.

Niestety w niektórych przypadkach nowotwór nie daje za wygraną mimo wyeliminowania testosteronu z organizmu chorego. Wówczas można stosować terapie, które przedłużają życie i jednocześnie powodują, że chory nie cierpi i jest w miarę w dobrej kondycji.

Są leki, które można zastosować w takiej sytuacji, jednak polski pacjent – lekarz nie ma wyboru, musi zastosować tylko jeden, ponieważ tylko octan abirateronu jest w Polsce refundowany.

Nie jest to dobra sytuacja ponieważ każdy z tych leków jest dedykowany innym chorym i nie jest odpowiedni dla wszystkich np. terapia enzalutamidem jest odpowiednia dla osób z problemami kardiologicznymi, a wspomniany octan abirateronu dla chorych ze schorzeniami neurologicznymi. Leki te pozwalają wydłużyć chorym życie o kilka miesięcy. Jednak jak podkreśla prof. Wysocki, powodują, że chory jest w dobrej kondycji.

Takie wyniki leczenia daje np. terapia enzalutamidem, niedostępnym jeszcze dla polskich mężczyzn.

Przypomnijmy, że rak gruczołu krokowego przez pierwsze lata rozwija się bezobjawowo. W miarę powiększania swojej objętości, powoduje objawy uciskowe sugerujące objawy łagodnego rozrostu gruczołu krokowego, takie jak częstomocz, utrudnienie oddawania moczu i słaby strumień moczu, nagłe uczucie parcia na mocz i konieczność pilnego jego oddania.

Rak ten daje przerzuty drogą naczyń krwionośnych - głównie do kości: kręgosłupa, miednicy, mostka, żeber, górnych części kości udowych; rzadziej spotyka się przerzuty do wątroby, płuca, mózgu. Przerzuty następują też drogą naczyń chłonnych do otaczających węzłów chłonnych.

Liczna zachorowań na raka prostaty będzie rosła, natomiast rak płuca jeszcze długo będzie na samej górze niechlubnych statystyk.

Wszystko przez papierosy
Jak mówił podczas spotkania prasowego prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii klinicznej i prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, co roku w Polsce 20 tys. osób umiera z powodu raka płuca w tym aż 5,5 tys. to kobiety.

– Z powodu raka płuc umiera więcej kobiet niż z powodu raka piersi – mówił prof. Krzakowski.

Powodem tak zatrważających statystyk jest oczywiście palenie papierosów, które jest główną przyczyną tego nowotworu. Eksperci alarmują, że potrzebujemy nowoczesnych terapii raka płuca i badań przesiewowych. Szacują, że w najbliższych latach liczba zachorowań będzie dużo większa.


– Przełomem jeśli chodzi o raka płuca byłoby oczywiście zmniejszenie ekspozycji na czynnik wywołujący ten nowotwór, czyli dym papierosowy. Screenig prowadzony w kierunku wczesnego wykrywania tego nowotworu pozwoliłby natomiast zmniejszyć umieralność. Niestety nie prowadzi się go ponieważ jest bardzo drogi.

Lekarze chcą jednak opracować i stosować metody diagnostyczne, które wykrywałyby wcześnie raka płuca chociaż w grupach ryzyka. W tych grupach mogłaby być stosowana niskodawkowa tomografia komputerowa. Prof. Krzakowski przypomniał, że wcześnie wykryty rak płuca jest w 70 – 80 proc. uleczalny.

Innym problemem jest zdaniem profesora zbyt długie oczekiwanie w Polsce na wprowadzenie nowoczesnych terapii, które z powodzeniem stosowane są w innych krajach europejskich. – Decyzja o tym, czy finansować jakąś technologię medyczną jest u nas podejmowana zbyt długo.

Zdaniem profesora w procesie terapeutycznym raka płuca bardzo ważne jest odpowiednie przeprowadzenie badań patomorfologicznych i molekularnych. Niestety w Polsce mamy za mało patomorfologów i dodatkowo brakuje nam standardów jeśli chodzi o przedstawiane przez nich wyniki badań, a właśnie dzięki tym badaniom a dokładnie dzięki wykonanemu profilowi genetycznemu tkanki nowotworowej część chorych może uniknąć chemioterapii i skorzystać z terapii celowanej.

Leczenie bez chemii

– Chorzy, u których stwierdzono mutację EGFR mogą uniknąć wyniszczającej chemioterapii. Takich chorych jest średnio 10 – 12 proc. Problemy zaczynają się jednak na etapie kwalifikacji do leczenia. Badania, opłacane są jedynie wtedy gdy wskażą wynik pozytywny – tłumaczył profesor.

Dodał, że gdyby policzyć ile pieniędzy wydaje się niepotrzebnie na chemioterapię to okazałoby się, że opłacanie przez NFZ tych badań jest jak najbardziej uzasadnione.

Przypomnijmy, że głównymi objawami raka płuca są: kaszel, duszność, ból w klatce piersiowej i krwioplucie. Podstawą rozpoznania jest ocena histopatologiczna wycinków guza pobranych podczas bronchoskopii. Pierwotne nowotwory płuca najczęściej dają przerzuty do nadnerczy, wątroby, mózgu i kości.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl