Beata Szydło podróżuje po Polsce, ale w Sejmie się nie stawia.
Beata Szydło podróżuje po Polsce, ale w Sejmie się nie stawia. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Beata Szydło rzuciła się w wir kampanii parlamentarnej. Wizja bycia przyszłą panią premier spodobała jej się na tyle, że opuściła posiedzenie komisji finansów, w której pełni funkcję zastępcy przewodniczącego. Andrzej Duda też zaniedbywał swoje obowiązki europarlamentarzysty. Czy kampania daje przyzwolenie na traktowanie obowiązków po macoszemu?

REKLAMA
Stawia na kampanię, a co z komisją finansów?
Szydło, tak jak poprzednio Andrzej Duda, prezydent elekt, szuka poparcia w terenie. I podobnie jak on, objeżdża Polskę autobusem. Dzisiaj była m.in. w Wyszkowie, gdzie przemówiła do kilkuset osób na wiecu. – Nie można zapominać o sprawach zwykłych obywateli. Dlatego my mówimy bardzo wyraźnie: rozmowa, w każdej nawet najmniejszej miejscowości jest tym, czego brakuje. Proste sprawy zwykłych ludzi to jest wielka polityka. I tym się trzeba zająć – mówiła.
Mniejsze miejscowości na pewno z wizyty Szydło się cieszą, ale czy wyborcom jest wszystko jedno, czy w tym czasie nie powinna wywiązywać się z obowiązków parlamentarnych? Dzisiaj komisja pracowała m. in. nad projektami ustaw o zmianie podatku akcyzowego, bankach hipotecznych i prawie bankowym. Jak zauważył Dariusz Ociepa w "Wydarzeniach" Polsatu na posiedzeniu nie było wiceprzewodniczącej komisji Beaty Szydło.
Ewa Kopacz nie ma czasu na wojaże po Polsce
Premier Ewa Kopacz z kolei jest często krytykowana za zbyt małą aktywność "w terenie". Ten sam zarzut często pod swoim adresem słyszał Bronisław Komorowski. Tomasz Siemoniak, szef Ministerstwa Obrony Narodowej tłumaczył niedawno premier.
– Pani premier Ewa Kopacz kieruje sprawami państwa. Gdy Beata Szydło wsiadała do swojego autobusu jechać w Polskę, pani premier siadała z prezesem NBP Markiem Belką, z ministrami do rozmowy o tym, co grozi nam w wypadku załamania się Grecji. Pani premier jest szefem rządu i tutaj są jej obowiązki, tego od niej Polacy oczekują – mówił na antenie TVP.
W kampanii prezydenckiej objazd Dudy na pewno przełożył się na jego zwycięstwo. Nic dziwnego, że teraz Beata Szydło używa tego już sprawdzonego sposobu na wkupienie się w łaski wyborców. Musi jednak uważać, bo polityczni przeciwnicy będą jej uważnie patrzeć na ręce, a jej nieobecność na posiedzeniach komisji na pewno nie przejdzie bez echa.
Tak samo jak zasłanianie się obowiązkami przez Ewę Kopacz. Premier, jeśli na poważnie myśli o wygranej, będzie musiała podczas kampanii jakoś pogodzić zadania szefowej rządu i liderki partii.