
Beata Szydło rzuciła się w wir kampanii parlamentarnej. Wizja bycia przyszłą panią premier spodobała jej się na tyle, że opuściła posiedzenie komisji finansów, w której pełni funkcję zastępcy przewodniczącego. Andrzej Duda też zaniedbywał swoje obowiązki europarlamentarzysty. Czy kampania daje przyzwolenie na traktowanie obowiązków po macoszemu?
REKLAMA
Stawia na kampanię, a co z komisją finansów?
Szydło, tak jak poprzednio Andrzej Duda, prezydent elekt, szuka poparcia w terenie. I podobnie jak on, objeżdża Polskę autobusem. Dzisiaj była m.in. w Wyszkowie, gdzie przemówiła do kilkuset osób na wiecu. – Nie można zapominać o sprawach zwykłych obywateli. Dlatego my mówimy bardzo wyraźnie: rozmowa, w każdej nawet najmniejszej miejscowości jest tym, czego brakuje. Proste sprawy zwykłych ludzi to jest wielka polityka. I tym się trzeba zająć – mówiła.
Szydło, tak jak poprzednio Andrzej Duda, prezydent elekt, szuka poparcia w terenie. I podobnie jak on, objeżdża Polskę autobusem. Dzisiaj była m.in. w Wyszkowie, gdzie przemówiła do kilkuset osób na wiecu. – Nie można zapominać o sprawach zwykłych obywateli. Dlatego my mówimy bardzo wyraźnie: rozmowa, w każdej nawet najmniejszej miejscowości jest tym, czego brakuje. Proste sprawy zwykłych ludzi to jest wielka polityka. I tym się trzeba zająć – mówiła.
Mniejsze miejscowości na pewno z wizyty Szydło się cieszą, ale czy wyborcom jest wszystko jedno, czy w tym czasie nie powinna wywiązywać się z obowiązków parlamentarnych? Dzisiaj komisja pracowała m. in. nad projektami ustaw o zmianie podatku akcyzowego, bankach hipotecznych i prawie bankowym. Jak zauważył Dariusz Ociepa w "Wydarzeniach" Polsatu na posiedzeniu nie było wiceprzewodniczącej komisji Beaty Szydło.
Ewa Kopacz nie ma czasu na wojaże po Polsce
Premier Ewa Kopacz z kolei jest często krytykowana za zbyt małą aktywność "w terenie". Ten sam zarzut często pod swoim adresem słyszał Bronisław Komorowski. Tomasz Siemoniak, szef Ministerstwa Obrony Narodowej tłumaczył niedawno premier.
Premier Ewa Kopacz z kolei jest często krytykowana za zbyt małą aktywność "w terenie". Ten sam zarzut często pod swoim adresem słyszał Bronisław Komorowski. Tomasz Siemoniak, szef Ministerstwa Obrony Narodowej tłumaczył niedawno premier.
– Pani premier Ewa Kopacz kieruje sprawami państwa. Gdy Beata Szydło wsiadała do swojego autobusu jechać w Polskę, pani premier siadała z prezesem NBP Markiem Belką, z ministrami do rozmowy o tym, co grozi nam w wypadku załamania się Grecji. Pani premier jest szefem rządu i tutaj są jej obowiązki, tego od niej Polacy oczekują – mówił na antenie TVP.
W kampanii prezydenckiej objazd Dudy na pewno przełożył się na jego zwycięstwo. Nic dziwnego, że teraz Beata Szydło używa tego już sprawdzonego sposobu na wkupienie się w łaski wyborców. Musi jednak uważać, bo polityczni przeciwnicy będą jej uważnie patrzeć na ręce, a jej nieobecność na posiedzeniach komisji na pewno nie przejdzie bez echa.
Tak samo jak zasłanianie się obowiązkami przez Ewę Kopacz. Premier, jeśli na poważnie myśli o wygranej, będzie musiała podczas kampanii jakoś pogodzić zadania szefowej rządu i liderki partii.
