Rzecznik rządu Cezary Tomczyk podczas podróży na Śląsk.
Rzecznik rządu Cezary Tomczyk podczas podróży na Śląsk. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Pierwszym poważnym starciem kampanii parlamentarnej jest walka o Śląsk. – Kiedy my zawozimy na Śląsk gotowy program dla Śląska, przyjęty przez Radę Ministrów w Katowicach, który gwarantuje wielomiliardowe rozwiązania(...), oni robią spot – mówi w "Bez autoryzacji" Cezary Tomczyk, rzecznik rządu.

REKLAMA

Czym Słupsk różni się od innych miast w Polsce, które także mają problemy finansowe?

Słupsk, gdyby nie otrzymał pomocy z zewnątrz, mógłby zbankrutować, a premier miałby obowiązek wyznaczenia komisarza. Winę za nieściąganie funduszy unijnych, za błędy związane z inwestycjami, ponosiła władza, która już odeszła. Naprawdę trzeba było pomóc i dobrze, że premier Ewa Kopacz ma taką wolę i takie możliwości.

Czyli jeśli do pani premier Kopacz napisze list prezydent innego miasta średniej wielkości, który po poprzednikach odziedziczył spore długi, to także może liczyć na spotkanie i pomoc?

Pani premier każdego dnia spotyka się z samorządowcami z całej Polski, wczoraj był u nas również wójt jednej z gmin ze swoimi problemami. Na poziomie premiera 99 proc. spraw dotyczy spraw ogólnokrajowych, ale dobrze, żeby chociaż 1 proc. dotyczył spraw tych małych gmin i szerszego spojrzenia na państwo.

Każda sprawa jest indywidualna i tak pani premier do nich podchodzi. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów jest po to, żeby służyć. Taka jest jej rola.

Pojawiają się opinię, że to po prostu umowa między prezydentem Biedroniem a premier Kopacz i popularny prezydent w ramach wdzięczności będzie wspierał Platformę Obywatelską w kampanii wyborczej.

Robert Biedroń nigdy nie był entuzjastą Platformy i rządu...

Wystarczy, że będzie aktywnym przeciwnikiem PiS-u.

Robert Biedroń od dłuższego czasu jest prezydentem Słupska i widać, że bardzo mu zależy na losie miasta. Na pierwszym spotkaniu w Słupsku był bardzo dobrze przygotowany, zrobił bardzo dobre wrażenie, zaproponował konkretne rozwiązania, przyszedł z propozycjami, które przez nas zostały przeanalizowane. Chodzi o interes Słupska, który mógł zbankrutować, a to nie mieszkańcy są winni, że poprzednia władza nie dopilnowała pewnych spraw.

Skoro jesteśmy przy bankructwach: Beata Szydło mówi, że przez Platformę możemy być jak Grecja, bo chcą państwo wprowadzenia euro. Ten temat był już mocno eksploatowany w poprzedniej kampanii, pomógł Andrzejowi Dudzie, a Platforma nadal nie ma przekonywającej odpowiedzi na straszenie euro.

Euro obowiązuje od 1999 roku, Polska jest w Unii od 2004 roku, ale nie zauważyłem, żebyśmy posługiwali się tą walutą w naszym kraju. Budzenie demonów, które nie istnieją jest po prostu czystym populizmem.

Grecja nie ma problemów finansowych dlatego, że jest tam euro czy drachma - o czym mówiła wczoraj pani premier - tylko dlatego, że rząd stworzyli populiści, którzy obiecali ludziom wszystko: brak reform, twarde negocjacje z Trojką, Unią Europejską i innymi. Wiemy, że teraz to Grecja jest na skraju bankructwa i to jest prawdziwy problem. Rządy populistów zawsze są problemem, bo dają oni proste recepty na trudne problemy.

W poprzedniej kampanii PiS pokazywał bardzo plastyczny obraz: sklep z cenami w euro, wycieczka na Słowację, spoty. Politycy PO mówią skomplikowanym językiem o Trojce, o długu publicznym, o negocjacjach.

Rozmawiam z panem teraz przede wszystkim jako rzecznik rządu, więc staram się, żeby ta rozmowa była na pewnym poziomie, żeby miała sens. Na konwencjach używa się innego języka. Ale ma pan rację, że w populizmie PiS nie ma sobie równych.

Warto jednak zauważyć pewne różnie w ostatnich tygodniach. Kiedy my zawozimy na Śląsk gotowy program dla Śląska, przyjęty przez Radę Ministrów w Katowicach, który gwarantuje wielomiliardowe rozwiązania, nie tylko narzędzia finansowe, ale też inwestycyjne i te dotyczące ochrony środowiska, infrastruktury kolejowej i drogowej, oni robią spot.

No okej, ale uważam, że w tej kampanii nie będzie chodziło o to, kto nadmucha więcej balonów i będzie miał większe ekrany LED, bo to tylko kwestia pieniędzy. Zresztą zobaczymy to wkrótce w Katowicach na konwencji PiS. Zorganizowanie takiego wydarzenia z balonami i konfetti to wydatek rzędu miliona złotych.

Wiemy już, że PiS świetnie organizuje konwencje, świetnie rozdaje kawę. Naprawdę byłem pod wrażeniem. Ale w polityce chodzi o coś więcej: o to, kto tym krajem rządzi – tutaj jest klucz tej debaty. Chciałbym, abyśmy w najbliższym czasie bardziej skupili się na treści, a mniej na balonach.

Roman Giertych chce wystartować do Senatu z okręgu podwarszawskiego, liczy na poparcie wszystkich partii poza PiS. Popiera pan ten pomysł?

Jestem rzecznikiem rządu i kwestie przygotowania do wyborów, układania list wolałbym zostawić partii.