Kaczyński przemawiał krótko i spokojnie.
Kaczyński przemawiał krótko i spokojnie. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Trwa konwencja programowa Zjednoczonej Prawicy. Do Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach zjechało ponad 1000 działaczy, ale wydarzeniu brak amerykańskiego rozmachu, do jakiego PiS zdążyło nas przyzwyczaić podczas kampanii prezydenckiej. Inauguracyjne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego było pozbawione ognia. Prawica stawia na umiarkowany ton.

REKLAMA
Jarosław Kaczyński może czuć się już na tyle pewnie, że mocne akcenty nie są mu potrzebne – w najnowszym sondażu Zjednoczona Prawica z Prawem i Sprawiedliwością na czele odnotowała rekordowo wysokie poparcie. Na PiS chce głosować już 38 proc. wyborców, co sytuuje Kaczyńskiego w wyjątkowo korzystnej sytuacji – jeśli taki poziom poparcia się utrzyma, będzie mógł utworzyć samodzielny rząd.
Podczas pierwszego dnia konwencji programowej zabrakło jednak tryumfalnego tonu. Szef PiS przemawiał z mównicy spokojnie, krótko i ogólnikowo. – Temu, by nasz kraj po wyborach, a liczymy tu na zwycięstwo, rzeczywiście stał się inny, stał się lepszy, lepszy pod każdym względem – mówił do zgromadzonych na konwencji działaczy.
Kaczyński skoncentrował się na zarysowaniu ogólnej strategii - polityka pod rządami Zjednoczonej Prawicy ma być pozbawiona blichtru, ma być po prostu "normalna". – Naszym celem jest też przywrócenie polityce wymiaru merytorycznego, bo w ostatnich latach te kwestie zostały odsunięte przez gry, widowiska, eventy. A to, co stanowi o prawdziwym sensie polityki, zostało jakby poza politykę wyprowadzone. Musimy przywrócić normalność. Polityka nie jest niczym złym – tłumaczył.
Jarosław Gowin wyrasta na lidera?
Trzonem Zjednoczonej Prawicy jest bez wątpienia PiS, ale Jarosław Gowin z Polski Razem zdaje się mieć coraz więcej do powiedzenia. Podczas pierwszego dnia konwencji przemawiał dłużej niż Kaczyński i z większą swadą, co docenili prawicowi działacze, nagradzając go gromkimi brawami. Gowin skoncentrował się na zaprezentowaniu gospodarczej wizji pod rządami prawicy. Zjednoczona Prawica chce położyć kres ściganiu za przysłowiową "pietruszkę". Zamiast tego mają być konsultacje z przedsiębiorcami, a urzędnicze kontrole mają przeprowadzać kontrole tylko w uzasadnionych przypadkach.
Były minister sprawiedliwości wykorzystał też swoje przemówienie do ataku na partię rządzącą. – Dość zamykania się w drogich restauracjach i szydzenia z niskich zarobków Polaków. Dość cynizmu i pogardy, dość państwa teoretycznego. Osiem lat wystarczy.
Co ciekawe, na konwencji nie pojawił się lider trzeciego ugrupowania wchodzącego w skład Zjednoczonej Prawicy. Na hali zabrakło Zbigniewa Ziobry, szefa Solidarnej Polski. Podobno wypadła mu "poważna sprawa", ale nie od dzisiaj wiadomo, że między nim a Kaczyńskim od dawna nie ma chemii, a jego obecność w prawicowej koalicji jest raczej dla szefa PiS koniecznością, niż rzeczywistą potrzebą godzenia się z Ziobrą.
Źródło: Gazeta Wyborcza