Komorowski znalazł sobie zajęcie - założy fundację.
Komorowski znalazł sobie zajęcie - założy fundację. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kończy się kadencja urzędującego prezydenta. Do niedawna nie wiadomo było, czym zajmie się Bronisław Komorowski. Niektórzy politycy widzieli go w roli lidera partii, który przed wyborami obok Ewy Kopacz ma poprowadzić Platformę do zwycięstwa, inni widzieli go w fotelu senatora. Teraz okazuje się, że Komorowski zakłada swoją fundację na rzecz Ukrainy. To tym chce się zająć po wyprowadzce z Pałacu Prezydenckiego.

REKLAMA
Prezydent poinformował o tym we Lwowie podczas swojej ostatniej oficjalnej wizyty w roli głowy państwa. Instytut i fundacja Komorowskiego miałaby się koncentrować na pomocy pogrążonej w kryzysie Ukrainie. Prezydent podkreślił, że jego decyzja nie powinna być dla nikogo wielkim zaskoczenie, ponieważ podobne organizacje zakładali wcześniej jego dwaj poprzednicy: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.
Wałęsa i Kwaśniewski rzeczywiście mają swoje instytuty, ale ich działalność nie stawia byłych prezydentów w korzystnym świetle. W ramach współpracy, finansują je osoby, które nie przysparzają splendoru, a wręcz przeciwnie - kłopotliwi sponsorzy kładą się cieniem na reputacji byłych szefów państwa.
Lech Wałęsa przekonał się o tym na własnej skórze, kiedy w 2009 roku przyjął pieniądze od kontrowersyjnego i eurosceptycznego ugrupowania Libertas. Aleksander Kwaśniewski z kolei był wielokrotnie krytykowany za to, że układa się z oligarchami ze wschodu, którzy uchodzili za zwolenników Władimira Putina. Największym chyba jednak z dotychczasowych przewinień Kwaśniewskiego była bliska zażyłość z prezydentem Kazachstanu Nazarbajewem, któremu doradzał.
Jak widać, fundacje byłych prezydentów i ich szemrani niekiedy sponsorzy, mogą czasem  przysporzyć na prezydenckiej emeryturze więcej problemów niż korzyści. Jak pójdzie Komorowskiemu i jego instytutowi?
Źródło: RP.PL