Rzut wolny można wykonać w nietypowy sposób
Rzut wolny można wykonać w nietypowy sposób fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Ostatnia akcja meczu, rzut wolny. Tuż po nim sędzia odgwiżdże koniec meczu. Jak go wykonać "wolnego"? Uderzyć nad murem, obok muru, po ziemi? Najlepiej totalnie zaskoczyć przeciwnika niekonwencjonalnym rozegraniem stałego fragmentu gry. Zobaczmy, jak niektórzy na boisku potrafią przechytrzyć rywala.

REKLAMA
Są tacy trenerzy na świecie, którzy szczególnie wielką wagę przywiązują do stałych fragmentów gry. Mozolnie tłumaczą swoim podopiecznym, w jaki sposób należy strzelić "z wolnego", wykonać "jedenastkę" czy rzut rożny. Ćwiczą z nimi zagrania przez kilka treningów z rzędu. Nuda? Często tak. Ale niekiedy można w taki sposób zakończyć jeden ze wspomnianych elementów, że aż ręce same składają się do oklasków. Kibice szaleją z zachwytu, a rywalom to uderzenie śni się to po nocach.

Polskim specjalistą od niekonwencjonalnych zagrań jest Marek Motyka. Wszak, jego "szarańcza", choć nie zawsze była skuteczna, to rozsławiła trenera po całej Polsce. Ale co to takiego właściwie, ta "szarańcza"?
Określenie to dotyczy sposobu, w jaki parę lat temu piłkarze Polonii Bytom, grając wówczas w Ekstraklasie, rozgrywali rzuty rożne. Otóż zazwyczaj jednocześnie kilku z nich wbiegało w pole karne rywala, próbując zagrozić jego bramce. Czynili to tak sprytnie, by rozbiegając się, w mgnieniu oka, absorbować uwagę przeciwników.
Początkowo ich rozegranie akcji wywoływało raczej uśmiechy na twarzach boiskowych aktorów, aniżeli strach. Jednak autor tej całej koncepcji, trener śląskiego zespołu, wciąż ją ulepszał, aż "szarańcza zaczęła kąsić". Podopieczni Motyki w końcu zaczęli zdobywać bramki po tych nietypowych fragmentach.

Kiedyś nawet trener Michał Probierz, gdy pracował jeszcze w Jagiellonii Białystok, wypowiedział się na temat "szarańczy: " Jak widać, potrafi być ona skuteczna. Jednak tylko gdyby wymyślił ją Jose Mourinho, wszyscy by się nią zachwycali. A z Polaka się śmieją". Po odejściu z Bytomi Motyka do swojego rozwiązania próbował też przekonywać zawodników Korony Kielce.
- Rzeczywiście, początkowo rywale w różny sposób reagowali na taką formę wykonywania rożnego. Ale warto pamiętać, że w ten sposób moja Polonia zdobyła kilka bramek. A to chyba najważniejsze - wspomina były trener m.in bytomskiej Polonii i kieleckiej Korony.
Swego czasu również piłkarze Polonii Warszawa w charakterystyczny sposób próbowali pokonać bramkarza drużyny przeciwnej. Otóż, gdy mieli oni wykonywać rzut wolny, jeden z polonistów podnosił piłkę w podskoku do góry, zaś drugi uderzał ją z powietrza. Takie strzały z woleja, o ile były precyzyjne, potrafiły zaskoczyć nawet najlepszego golkipera. W ten sposób "Czarnym Koszulom" udało się zdobyć kilka bramek.
Czasami jednak najbardziej wymyślne rozegranie stałego fragmentu gry może skończyć się tylko wybuchem śmiechu na trybunach. "A tak mało brakowało" - mogli swego czasu powiedzieć Thierry Henry i Robert Pires. Sami zobaczcie:
Ostatecznie nie udało im się zamienić tego rzutu karnego na bramkę. Ale, gdyby nie brak precyzji, mogli by strzelić gola. W takich sytuacjach bowiem właściwie tylko jeden warunek jest niezbędny - zawodnik wykonujący rzut karny musi uderzyć piłkę do przodu. Potem inny może wybiec ktoś zza pola karnego i uderzyć " na raty".
Nie tylko wykonawca stałego fragmentu gry może zaskoczyć piłkarzy przeciwnej drużyny. Golkiper również potrafi to zrobić. Nawet gdy stoi sam na przeciwko zawodnika, który zaraz odda strzał w kierunku jego bramki. Strzał z jedenastu metrów. Dodajmy to tego nadzwyczajne okoliczności - czyli finał Ligi Mistrzów. I otrzymamy oczywiście słynny "Dudek Dance" zaprezentowany podczas rzutów karnych kończących spotkanie Liverpool - Milan w "Champions League" 2005.
Polak tańczył na linii bramkowej, by wyprowadzić rywali z równowagi. Nie spodziewał się chyba jednak, że okaże się to aż na tyle skuteczne. Najpierw w bramkę nie trafił Serginho, a później Dudek obronił strzały Pirlo i Szewczenki. Tym samym przeszedł do historii nie tylko angielskiego klubu, ale i polskiego futbolu.