
Co dalej z Grecją? Próbowali to ustalić unijni przywódcy na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli poświęconym kryzysowi w Atenach. Kraj odrzucił ostatnio propozycję pomocy od międzynarodowych wierzycieli. Grecy powiedzieli "nie" w referendum, co oznacza, że państwo nie może liczyć na hojność instytucji bankowych i Unii Europejskiej. Na szczycie unijnym przywódcom nie udało się rozwiązać palącej kwestii.
REKLAMA
– Możemy osiągnąć porozumienie. Nie jestem pesymistą w tej sprawie – stwierdził Mateo Renzi, premier Włoch. Z kolei Angela Merkel, zaostrza swoje stanowisko w stosunku do greckiego rządu. Pomoc finansowa będzie możliwa jedynie wtedy, jeśli Grecy mocno zacisną pasa i przeprowadzą budzące opór społeczeństwa reformy. – Do niedzieli oczekujemy od Grecji wieloletniego programu zakładającego pakiet szerokich reform, bo sytuacja w kraju się pogarsza – mówiła stanowczo kanclerz Niemiec.
Aleksis Tsipras, premier pogrążonej w ekonomicznej zapaści Grecji, po spotkaniu był umiarkowanym optymistą, a same obrady określił mianem "pozytywnych". Zaznaczył jednocześnie, że problem leży nie tylko w fatalnej sytuacji gospodarczej Grecji, ale w kryzysie całej strefy euro.
Ostatnia szansa dla Aten
Donald Tusk po szczycie podkreślał, że najważniejszym zadaniem jest wypracowanie wspólnego stanowiska. – Na wszystkich negocjujących stronach spoczywa odpowiedzialność za obecną sytuację. Dlatego dziś wezwałem wszystkich liderów, by spróbowali znaleźć konsensus, który będzie naszym wspólnym sukcesem – mówił szef Rady Europejskiej.
Donald Tusk po szczycie podkreślał, że najważniejszym zadaniem jest wypracowanie wspólnego stanowiska. – Na wszystkich negocjujących stronach spoczywa odpowiedzialność za obecną sytuację. Dlatego dziś wezwałem wszystkich liderów, by spróbowali znaleźć konsensus, który będzie naszym wspólnym sukcesem – mówił szef Rady Europejskiej.
Do ostatecznej konfrontacji między Atenami a Brukselą dojdzie w niedzielę. Już teraz nazywa się to spotkaniem "ostatniej szansy", który być może zaważy na losie Grecji i będzie oznaczać być albo nie być kraju w strefie euro.
Źródło: TVN24
