Lepiej zapobiegać niż leczyć. Ustawa o zdrowiu publicznym gotowa

O zdrowie trzeba dbać od dzieciństwa
O zdrowie trzeba dbać od dzieciństwa AVAVA / shutterstock
Walka z otyłością u dzieci, walka z uzależnieniami od narkotyków, alkoholu i tytoniu, walka z dopalaczami, ochrona zdrowia psychicznego oraz opieka i wsparcie dla seniorów to priorytety Ustawy o zdrowiu publicznym, której założenia zostały przyjęte przez Radę Ministrów i którą w najbliższym czasie zajmie się Sejm.


Na tę ustawę środowisko medyczne czeka od lat, bo o ile medycyna naprawcza ma się u nas dobrze, o tyle profilaktyka leży.

Efekt jest taki, że np. jeśli chodzi o zawały serca leczymy je świetnie, ale prawda jest taka, że mamy ich o 40 proc. więcej niż inne kraje europejskie.

Koordynacja działań
Stworzenie Ustawy o zdrowiu publicznym to dość karkołomne przedsięwzięcie, ponieważ wymaga nie tylko znalezienia pieniędzy na dotychczas nierealizowane zadania, ale także skoordynowania prac wielu resortów.

Współpraca międzyresortowa jest tu niezbędna. Weźmy np. problem otyłości u dzieci, bez współpracy resortu edukacji trudno byłoby zmieniać nudne lekcje wf-u, czy zaopatrzenie w sklepikach szkolnych.
Beata Małecka-Libera
wiceminister zdrowia

Rozpoczynamy prawdziwą batalię o zdrowie Polaków, dłuższe życie w zdrowiu.

Minister przypomniała podczas spotkania prasowego, że teraz w Polsce 2497 gmin prowadzi ok. 3 tys. programów zdrowotnych, które nie zawsze są odpowiednie i nie zawsze przynoszą pożądane skutki. Natomiast ustawa jest po to by wesprzeć i skoordynować działania profilaktyczne.


– Chcemy współpracować z samorządami – zadeklarowała wiceminister.

Codziennie można uratować ok. 300 osób
Przypomniała, że największymi zabójcami Polaków są choroby sercowo-naczyniowe i nowotwory.

– Codziennie z ich powodu umiera tysiąc osób w Polsce - 470 z powodu chorób sercowo-naczyniowych, 260 z powodu nowotworu.Jednej trzeciej tych zgonów można zapobiec. Umierają osoby aktywne, w pełni sił witalnych. W Polsce mamy świetną medycynę naprawczą a mimo to bardzo wysokie wskaźniki zachorowalności i umieralności. Musimy uruchomić projekty promujące profilaktykę zdrowotną. Możemy uniknąć 70 proc. chorób cywilizacyjnych zmieniając styl życia - tłumaczyła minister.


Działania prewencyjne są bardzo ważne, choćby dlatego, że teraz co piąte dziecko ma nadwagę lub otyłość, a to oznacza, że dzieci te za kilkanaście lat zachorują na cukrzycę, przejdą zawał lub będą cierpieć na choroby kręgosłupa. A to oczywiście będzie ogromny koszt dla systemu ochrony zdrowia.


A jeśli mówimy już o kosztach to warto wspomnieć, że wedle wyliczeń resortu zdrowia otyłość kosztuje nas 3,5 mld zł rocznie, choroby sercowo-naczyniowe – 41,9 mld zł, a cukrzyca – 4,5 mld zł.

Pieniądze to oczywiście nie wszystko. Dochodzi do wielu tragedii, którym zwyczajnie można zapobiec. Wystarczy wspomnieć, że co roku 90 tys. osób umiera z powodu palenia tytoniu, w tym 50 tys. osób to te w przedziale wiekowym 39-69 lat, natomiast 5 tys.osób umiera z powodu biernego palenia.

Będzie finansowanie
Minister Małecka-Libera przyznała, że w Polsce funkcjonują już narodowe programy zdrowotne, ale nie są one w randze ustaw, nie idzie za nimi odpowiednie finansowanie. Przykładem może być Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, który mimo, że przyjęty dawno przez sejm, nie jest realizowany z powodu braku finansowania.

W ramach projektu Ustawy o zdrowiu publicznym przewidziano Narodowy Program Zdrowia, pierwszy zostanie opracowany na 5 lat. W projekcie zawarto też źródła finansowania. Ma to być budżet resortu zdrowia, budżet państwa oraz środki z NFZ. Generalnie na wykonanie zadań tej Ustawy zarezerwowanych ma być 140 mln zł. Minister przyznała, że kwota jest okrojona w stosunku do pierwotnych założeń.

Realizatorami celów strategicznych ustawy będą też samorządy terytorialne. Wedle projektu będą mogły zawierać porozumienia, umowy z NFZ na profilaktykę.

Wprowadzenie nowych rozwiązań ustawowych ma zmienić również obszar kształcenia pracowników sektora medycznego. Lekarze nie są bowiem przygotowani do działań profilaktycznych.

Profilaktyka to podstawa
Wystarczy przywołać przykład pediatrii. Tylko 7 proc. matek wie jak prawidłowo karmić swoje dzieci i trudno się dziwić, bo lekarze pediatrzy nie informują jak mają to robić.

– Lekarze nie prowadzą działań profilaktycznych. Na egzaminie specjalizacyjnym z pediatrii okazuje się, że świetnie wiedzą jak leczyć zapalenie płuc, gorzej, jeśli zapytamy o odżywianie dziecka w pierwszym roku życia. Teraz nikt nie wyjdzie z egzaminu, jeśli nie zaliczy pytań z profilaktyki – zapowiedziała prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii.

Minister Małecka-Libera będzie zachęcała posłów, żeby uchwalili ustawę jeszcze w tej kadencji parlamentu.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl