Film Emmy Murphy obejrzało już blisko 6,5 mln osób.
Film Emmy Murphy obejrzało już blisko 6,5 mln osób. Fot. facebook.com/pages/Emma-Murphy

– Bardzo długo zastanawiałam się nad tym, czy udostępnić to wideo, bo to dla mnie bardzo trudna i delikatna sprawa. Ale zdecydowałam, że właśnie to zrobię. Jeśli znacie kogoś, kto jest w podobnej sytuacji, pokażcie mu ten film. Mam nadzieję, że będzie dla wielu kobiet inspiracją i przekona je, że przemoc nie jest odpowiedzią na żaden problem – napisała na swoim profilu na Facebooku Emma Murphy publikując wideo, w którym przyznaje, że przez wiele lat sama była ofiarą przemocy domowej.

REKLAMA
26–letnia kobieta to znana blogerka fitness. Jej profil na FB śledzi 43 tys. osób. Na opublikowanym w sieci filmie dziewczyna szczegółowo opowiada o swojej relacji z byłym partnerem, ojcem dwójki jej dzieci. Wylicza ile razy mężczyzna ją bił, mówi o rozciętej głowie, podbitym oku.
– Żaden mężczyzna nie ma prawa podnieść ręki na kobietę – zaznacza w pewnym momencie. Przekonuje inne kobiety, również będące ofiarami przemocy domowej, o tym, żeby walczyły o swoją wolność i godność. Przypomina, że za przemocą fizyczną, często idzie też agresja psychiczna. – Przez ostatnie półtora roku on mówił mi, że jestem paranoiczką, wariatką i że moja niepewność któregoś dnia mnie zabije – podsumowuje.
Niedawno, z sugestywny spot nagłaśniający problem przemocy w rodzinie, zaprezentowano w USA. Kilkudziesięciosekundowe wideo miało swoją premierę w czasie największej oglądalności telewizyjnej w roku – zawodów Super Bowl.
Jak komentują osoby pracujące z ofiarami domowej przemocy, w Polsce taka kampania jest równie potrzebna i oczekiwana od lat.
– U nas problem sprowadza się przede wszystkim do przekonania, że przemoc domowa to prywatna sprawa między ofiarą i jej oprawcą – mówi Renata Durda, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" i specjalistka do spraw przeciwdziałania przemocy w rodzinie. – Tak jakby nie ma społecznej zgody na to, że takie kampanie są potrzebne i że mają sens.