
Projekt przewidujący możliwość przewalutowania kredytu hipotecznego wziętego w walucie na złotówki po kursie z dnia przewalutowania przedstawiła w środę poseł Platformy Obywatelskiej Krystyna Skowrońska. Przekonywała, że ustawę PO zamierza przegłosować jeszcze w tej kadencji Sejmu. Sprawdzamy czy nowe przepisy rzeczywiście ułatwią frankowiczom życie.
REKLAMA
Co znajduje się w propozycji PO?
Zmiany proponowane przez polityków Platformy dotyczą przewalutowania kredytów walutowych na złotowe. Taka możliwość dotyczy zarówno zobowiązań zaciągniętych we franku, jak i tych w dolarach czy euro. W zamian za to przewalutowanie, bank umorzy kredytobiorcy część długu.
Zmiany proponowane przez polityków Platformy dotyczą przewalutowania kredytów walutowych na złotowe. Taka możliwość dotyczy zarówno zobowiązań zaciągniętych we franku, jak i tych w dolarach czy euro. W zamian za to przewalutowanie, bank umorzy kredytobiorcy część długu.
Mowa o połowie tzw. „nawisu”. To suma, która powstała wskutek zmian wartości waluty, np. franka szwajcarskiego. Kwotę bank wyliczy opierając się na dwóch zmiennych. Po pierwsze przeliczy aktualną wartość zadłużenia w walucie na zadłużenie w złotówkach. Następnie porówna uzyskaną sumę z sumą, jaka pozostałaby do spłaty, gdyby dług od początku był złotowy. Po drugie porównana zostanie wartość spłaconych już rat w walucie z tymi, które trzeba byłoby zapłacić w złotówkach przy długu zaciągniętym na taką samą kwotę i na taki sam okres spłaty.
– "Nawisem" będzie nadwyżka kapitału do spłaty wynikająca z "walutowości" kredytu minus ewentualna korzyść klienta wynikająca z niższych rat kredytu walutowego, zapłaconych do tej pory w stosunku do rat "złotówkowiczów" – wyjaśnia na swoim blogu dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik.
Kwota zwana „nawisem” zostanie podzielona na pół – jedna część będzie przez bank umorzona, na drugą kredytobiorca dostanie preferencyjny kredyt. Pozostała część zobowiązań będzie przewalutowana na dług złotowy.
Kto skorzysta z przewalutowania?
I tu niestety, pojawia problem, bo wedle wyliczeń z możliwości proponowanej przez PO skorzysta niewielu dłużników. Serwis forsal.pl pisze o 21 proc. wartości wszystkich kredytów we frankach. I tak:
I tu niestety, pojawia problem, bo wedle wyliczeń z możliwości proponowanej przez PO skorzysta niewielu dłużników. Serwis forsal.pl pisze o 21 proc. wartości wszystkich kredytów we frankach. I tak:
– na zmiany „łapią się” ci, którzy kredy wzięli na lokal (mieszkanie lub dom), w którym mieszkają. Ci, którzy kupili nieruchomość pod wynajem nie mają takiej możliwości;
– osoba starająca się o przewalutowanie nie może być właścicielem więcej niż tej jednej nieruchomości;
– powierzchnia lokalu, na którego kupno został wzięty kredyt nie może przekraczać 75 (w przypadku mieszkania) lub 100 metrów kwadratowych (w przypadku domu jednorodzinnego); wyjątkiem są tu rodziny wychowujące troje lub więcej dzieci;
– wysokość zadłużenia musi być wyższa niż 120 proc. wartości nieruchomości (w przypadku osób starających się o przewalutowanie w pierwszym roku od momentu, w którym ustawa zacznie obowiązywać), mieścić się w granicach 100-120 proc. (w drugim roku obowiązywania przepisów) lub przekraczać 80 proc. (w kolejnych latach).
Czy warto?
I tu pojawiają się kolejne schody. Wyliczenia ekspertów sugerują bowiem, że propozycja taka może się okazać dla kredytobiorców zbyt ryzykowna lub zwyczajnie nieopłacalna. To dlatego, że w zamian za zmniejszenie zadłużenia, dłużnicy... zapłacą wyższe raty.
I tu pojawiają się kolejne schody. Wyliczenia ekspertów sugerują bowiem, że propozycja taka może się okazać dla kredytobiorców zbyt ryzykowna lub zwyczajnie nieopłacalna. To dlatego, że w zamian za zmniejszenie zadłużenia, dłużnicy... zapłacą wyższe raty.
Z drugiej strony, jak zaznaczają ekonomiści, decydująca w wielu przypadkach może okazać się chęć uwolnienia się od ryzyka kursowego.
Na przewalutowaniu bez wątpienia zyskają natomiast banki. Te pozbędą się nie tylko ryzyka walutowego, ale i prawnego – tym samym upora się z widmem wiszących nad nim procesów za udzielanie pożyczek w walucie czy umieszczanie niedozwolonych klauzul w umowach kredytowych.
Dlaczego ustawa budzi kontrowersje?
Z takiej możliwości przewalutowania można byłoby skorzystać do połowy 2020 roku. Według wyliczeń przedstawionych przez posłankę PO Krystynę Skowrońską ustawa kosztowałaby banki 9,5 mld złotych. – Warto tu jednak zauważyć, że od całej operacji odcięto państwowy budżet, koszty realizacji jej zapisów ponoszą tylko banki – mówi dziennikarz ekonomiczny Michał Wąsowski. – A najprawdopodobniej będzie tak, choć nie przyzna tego żaden bankowiec, że koszty w odsetkach, procentach itp. zostaną przeniesione na klientów.
Z takiej możliwości przewalutowania można byłoby skorzystać do połowy 2020 roku. Według wyliczeń przedstawionych przez posłankę PO Krystynę Skowrońską ustawa kosztowałaby banki 9,5 mld złotych. – Warto tu jednak zauważyć, że od całej operacji odcięto państwowy budżet, koszty realizacji jej zapisów ponoszą tylko banki – mówi dziennikarz ekonomiczny Michał Wąsowski. – A najprawdopodobniej będzie tak, choć nie przyzna tego żaden bankowiec, że koszty w odsetkach, procentach itp. zostaną przeniesione na klientów.
Z kolei Samcik zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię – fakt, że kredyty, które będą udzielane na spłatę połowy „nawisu” będą de facto rodzajem kredytu gotówkowego. Ponieważ musiałby go otrzymać każdy klient korzystający z możliwości przewalutowania, mogłoby zdarzyć się tak, że otrzymają go osoby nie mające żadnej zdolności kredytowej. – Kto pokryje straty jeśli klient uzna, że nie ma ochoty spłacać tego kredytu? To może być punkt, o który pomysł PO rozbije się w potyczkach prawnych przed Sądem Najwyższym bądź Trybunałem Konstytucyjnym – komentuje dziennikarz.
Propozycji przygotowanej przez polityków Platformy zarzuca się jeszcze jedno – zaniżone koszty realizacji. Ekonomiści zaznaczają bowiem, że projekt w wielu aspektach powiela pomysł przedstawiony niedawno przez Komisję Nadzoru Finansowego. Ta z kolei koszty operacji przewalutowania szacowała na ok. 30 mld złotych. To przeszło trzy razy więcej niż wynoszą szacunki PO.
napisz do autorki: malgorzata.golota@natemat.pl
