
– Nie można ulegać modelowi gospodarczemu, który jest bałwochwalczy, który zmusza do poświęcania ludzkiego życia na ołtarzu pieniędzy i zysku – grzmiał papież Franciszek podczas sobotniego wystąpienia stanowiącego część jego pielgrzymki do Ameryki Południowej. Na swoim ojczystym kontynencie Ojciec Święty stanowczo potępił także korupcję. – Jest ona plagą, gangreną społeczeństwa – stwierdził.
REKLAMA
Słowa te padły podczas spotkania papieża Franciszka z wiernymi w stolicy Paragwaju, Asuncion. Jednakże przywódca Stolicy Apostolskiej podkreślał, iż swoich ocen nie buduje jedynie na podstawie sytuacji w Ameryce Południowej i nie kieruje wezwań o zapanowanie nad "nieokiełznanym kapitalizmem" jedynie do mieszkańców tej części świata. Ojciec Święty, podkreślił, iż problem ten mamy pod każdą szerokością geograficzną.
Podczas wystąpienia w Asuncion papież zaapelował także o więcej moralności w działalności politycznej na świecie. – Jeśli ktoś uważa, że są osoby, kultury, sytuacje drugiej, trzeciej lub czwartej kategorii, coś na pewno pójdzie źle, bo brakuje po prostu minimum – uznania godności drugiego człowieka – ostrzegał. – Bardziej ludzkie społeczeństwo jest możliwe – stwierdził Franciszek.
Echa tych słów już nie odbiły się tylko i wyłącznie w Ameryce Południowej. Jak komentuje agencja Reuters, można uznać, iż "papież wezwał światowych przywódców do zmiany światowego ładu ekonomicznego".
Warto przypomnieć, iż to już kolejny "atak" papieża Franciszka na współczesny model kapitalizmu. Po raz pierwszy przywódca Stolicy Apostolskiej ostro potępił go w swojej pierwszej adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium.
"Niektórzy bronią jeszcze pewnych teorii zbytku, zakładających, że każdy wzrost ekonomiczny, któremu sprzyja wolny rynek, sam w sobie jest zdolny tworzyć większą sprawiedliwość i uczestnictwo społeczne w świecie. Opinia ta, nigdy nie potwierdzona przez fakty, wyraża prostoduszną i naiwną ufność w dobroć dzierżących w ręku władzę ekonomiczną i w uświęcone mechanizmy panującego systemu ekonomicznego. Tymczasem wykluczeni nadal czekają" – pisał już w listopadzie 2013 roku.
Źródło: HuffingtonPost.com
