
Ostatni tydzień okazał się prawdziwym świętem w Lublinie – to właśnie tam odbyła się kolejna z cyklu impreza Wschód Kultury, podczas której wystąpiło 250 artystów z 13 krajów świata. W ciągu 70 godzin zaprezentowano najciekawsze zjawiska muzyczne z pogranicza różnych gatunków i kultur w klimacie world music i rockowym, jazzowym i reggae, a także electro czy muzyce klasycznej. – Najbardziej inspiruje nas to, co znajduje się pomiędzy, gdzieś na styku gatunków, tradycji i wpływów kulturowych – tłumaczy Agnieszka Wojciechowska, dyrektor programowa festiwalu.
Wschód Kultury to seria corocznych imprez: w te wakacje rozpoczęła się od Rzeszowa, dotarła do Lublina, a najcieplejsze miesiące w roku zakończą się spotkaniem w Białymstoku.
Istotnym elementem projektu jest pokazywanie „bogactwa peryferii”, a więc różnorodności i ogromnego potencjału kulturalnego wschodnich regionów Polski.
To, co wyróżnia Wschód Kultury na festiwalowej mapie Polski, to interdyscyplinarność – prócz wydarzeń muzycznych organizatorzy przygotowali cykl spotkań i paneli dyskusyjnych z pisarzami i intelektualistami krajów Europy Wschodniej.
Fotorelacja z lubelskiej edycji festiwalu Wschód Kultury
Ci, którzy nie mieli szansy pojawić się w Rzeszowie i Lublinie na festiwalu Wschód Kultury, będą mieli ostatnią okazję na wzięcie udziału w imprezie w Białymstoku! Od 27 do 30 sierpnia miasto i jego okolice zostaną opanowane przez ponad 400 twórców z Polski, krajów Partnerstwa Wschodniego i Europy Zachodniej.
Wzajemne oddziaływanie i przenikanie gatunków, wielość działań z różnych dziedzin i artystów z wielu obszarów jest tym, co cechuje nasz projekt. Festiwalowa interdyscyplinarność służy przede wszystkim odbiorcom, którzy korzystają z różnych form prezentacji sztuki, ale też artystom, którzy mogą się spotkać w Białymstoku i wymienić swoje doświadczenia.
Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Centrum Kultury.
