
Między Stefanem Niesiołowskim a Krystianem Legierskim doszło do bardzo ostrej wymiany zdań w poniedziałkowych "Faktach po Faktach". Obaj przekonywali się wzajemnie, że nie mają racji, a argumenty, które wysuwają są po prostu „głupie”. Sprawę narkotyków i dopalaczy połączyli z bieżącą polityką. Poseł PO zarzucał Legierskiemu, że spełnił swoją historyczną misję, poparł Andrzeja Dudę, a teraz tragedię ludzi zatrutych dopalaczami wykorzystuję do kolejnej politycznej walki.
REKLAMA
Legierski: Dopalacze przyjeżdżają szybciej niż telepizza
Niesiołowski stanowczo zaprzeczył również temu, jakoby dotychczasowa walka rządu z dopalaczami zakończyła się fiaskiem. Próbował przekonywać widzów, że jej efekty były widoczne przez ostatnie miesiące bardzo wyraźne, zaś to, z czym mamy do czynienia obecnie jest jedynie chwilowym „wymsknięciem spod kontroli”.
Niesiołowski stanowczo zaprzeczył również temu, jakoby dotychczasowa walka rządu z dopalaczami zakończyła się fiaskiem. Próbował przekonywać widzów, że jej efekty były widoczne przez ostatnie miesiące bardzo wyraźne, zaś to, z czym mamy do czynienia obecnie jest jedynie chwilowym „wymsknięciem spod kontroli”.
Legierski wyśmiał argumenty swojego rozmówcy i twierdził, że wszystkie stacjonarne sklepy niebezpiecznymi substancjami, likwidowane przez rząd Tuska, przeniosły się do internetu. – Handlarze dostarczają dopalacze szybciej niż telepizza – komentował.
Niesiołowski: Nigdy nie będę za legalizacją
Znaczną część dyskusji poświęcono głośnej ostatnio kwestii legalizacji marihuany. Niesiołowski stanowczo twierdził, że nigdy nie podniesie ręki „za” takimi zmianami. – Nie rozumiem, jak można to popierać – przyznał. Legierski – wprost przeciwnie – przekonywał, że obecne przepisy zakazujące posiadania przy obie niewielkiej ilości marihuany i innych podobnych substancji wyrządzają więcej szkody niż pożytku.
Znaczną część dyskusji poświęcono głośnej ostatnio kwestii legalizacji marihuany. Niesiołowski stanowczo twierdził, że nigdy nie podniesie ręki „za” takimi zmianami. – Nie rozumiem, jak można to popierać – przyznał. Legierski – wprost przeciwnie – przekonywał, że obecne przepisy zakazujące posiadania przy obie niewielkiej ilości marihuany i innych podobnych substancji wyrządzają więcej szkody niż pożytku.
– Obecny rząd nie walczy z gangami i bandziorami, ale dzieciakami które mają małe ilości marihuany ze sobą – atakował Niesiołowskiego. Działacz LGBT odwoływał się do często wysuwanych przy tego typu dyskusjach argumentów mówiących o tym, iż alkohol jest substancją znacznie bardziej groźną, lecz legalną. - Za narkotyki niesłusznie idzie się do więzienia – mówił.
Jak pisaliśmy w naTemat, w jednym z ostatnich sondaży przeprowadzonych m.in. dla „Gazety Wyborczej” ponad połowa z badanych (68 proc.) uznała, że marihuana powinna być dostępna, lecz tylko w celach medycznych. W dyskusji Niesiołowskiego z Legierskim na wątek ten nie zwrócono jednak większej uwagi.
Źródło: "Fakty po Faktach"
