Fastfoody i foodtrucki nie są takie złe. Te dania możesz zamówić bez obawy, że przytyjesz

Popularne w Polsce i na świecie food trucki też mogą być źródłem dobrego, wartościowego jedzenia. To kwestia wyboru dań
Popularne w Polsce i na świecie food trucki też mogą być źródłem dobrego, wartościowego jedzenia. To kwestia wyboru dań Fot. Edsel Little / http://bit.ly/1O3yU1Y / CC - BY - SA / http://bit.ly/1dsePQq
Letni sezon w pełni. Niezależnie od tego czy jesteś na wieczornym spacerze nad Wisłą czy spędzasz dwa tygodnie nad morzem, wszędzie kuszą zapachy jedzenia. Burgery, kebaby, frytki, pizza i inne szybkie dania, najczęściej stanowią podstawę naszego letniego menu. Ale jeśli chcesz dbać o linię omijasz pewnie budki z jedzeniem i foodtrucki szerokim łukiem. Podpowiadamy z dietetykiem, co z nich wybierać.


Mniejsze zło
Jeżeli przez cały rok dbasz o to, co ląduje na twoim talerzu, a następnie – w żołądku – szkoda ten zdrowy nawyk zaprzepaścić tylko dlatego, że jest ciepło i prowadzisz bujne życie towarzyskie. W lipcu i sierpniu, kiedy wieczory są długie, a weekendy jeszcze dłuższe, nawet jeśli zostajesz w mieście, czeka na ciebie wiele pokus kulinarnych. I nikt nie wymaga, żebyś przez całe lato nie złamał się na frytki czy loda. Natomiast codzienne zapychanie się szybkimi daniami może mieć wpływ na twoje samopoczucie i odbić się na sylwetce.


Ale chodzenie na spacery i na spotkania z przyjaciółmi z własnym pudełkiem, nie jest ani wygodne, ani przyjemne – wiem, bo sama kiedyś byłam na restrykcyjnej diecie i biegałam wszędzie z kaszą, warzywami i olejem lnianym. O ile nie jesteś alergikiem jedzeniowym lub bezglutenowcem, masz naprawdę szansę wybrać mniejsze zło spędzając jednocześnie miłe chwile w gronie bliskich znajomych. Bez stresowania ich i siebie rzeczonym pudełkiem.
Co więc wybierać?

– Zamiast McDonalda czy Burger Kinga lepiej wybrać food trucki z burgerami lub restauracje takie jak Bobby Burger, mają tam lepsze pieczywo, często robione "po domowemu", a nie "nadmuchane" bułki. Można tam też wybrać bułkę pełnoziarnistą. W modnych teraz burgerowniach mają też lepszej jakości mięso, gdzie także decydujemy czy chcemy wołowinę czy baraninę czy drób, a także jaka ma to być porcja gramaturowo. Poza tym, w takich burgerach jest więcej warzyw niż w restauracjach typu fastfood – radzi Magdalena Jarzynka, dietetyk z Dietosfery.


Rzeczywiście, nawet dokonując wyboru pieczywa i dodatków możemy odpuścić sobie zbędnych cukrów, tłuszczów i ogólnie biorąc – kalorii, które znajdziemy w sosach i przekąskach dołączonych do zamawianego zestawu.

A co z moją największą słabością, pizzą? – Zamiast Pizzy Hut polecam udać się do prawdziwej pizzerii, gdzie w zastępstwie tłustej pizzy na grubym spodzie z niezliczoną ilością składników, można zjeść prawdziwą pizzę na cienkim cieście, po włosku, czyli najprostszą margaritę z sosem pomidorowym, bawolą mozzarellą lub np. pizzę z szynką parmeńską i rukolą – mówi Magdalena Jarzynka.
No dobrze, ale jeśli jesteśmy z naszą paczką przyjaciół nie zawsze to my wybieramy lokal i czasami trafiamy do popularnej sieciówki. Zapytałam, więc co wówczas mamy zamawiać? – Jak już znajdziemy się w fast foodzie to też można wybrać "mniejsze zło". W każdej sieciowej restauracji znajdziemy sałatki, a zamiast hamburgera polecam zjeść tortillę, bo ma mniej węglowodanów (wrap zamiast bułki) i więcej warzyw. Jak już mamy zjeść kebab to wybierzmy wersję w cienkim placku lub na talerzu samo mięso z surówką. Lepiej zrezygnować z frytek w ogóle, albo wybrać pieczone ziemniaki. Uważajmy też na puste kalorie z napojów, zamiast coli zwykłej lepiej wypić "light"/"zero", albo jeszcze lepiej sok lub wodę – radzi dietetyk.

Nie taki food truck straszny…
Znacznie większą karierę niż fastfoody, ostatnimi czasy robią jednak w największych polskich miastach i kurortach tak zwane foodtrucki. W Warszawie organizowany jest nawet dwudniowy festiwal food trucków, a ich właściciele odbierają nagrody za smaczne i zdrowe jedzenie. Ale z foodtruckami jest podobnie jak z supermarketem. Równie dobrze możemy dokonać słusznego i zdrowego wyboru posiłku, jak i takiego w stylu fastfoodu. Warto więc zerknąć na porady pani dietetyk, która podpowiada, jak zastąpić zdrowszymi i mniej kalorycznymi zamiennikami te najbardziej szkodliwe dla zdrowia i dla sylwetki, o czym ostatnio mogliście przeczytać w artykule pod tym linkiem.
Alternatywy lżejsze i zdrowsze
Więcej zdrowych zamienników w książce "Dziennik Diety"

1. Kebab w picie z baraniną i sosem łagodnym (680kcal)- kebab w cienkim placku z mięsem drobiowym, bez sosów (450kcal)- oszczędzasz- 230kcal
2. Bic Mac (495kcal)- Cheesburger (300kcal)- oszczędzasz- 195kcal
3. Pizza peperoni na grubym cieście (618kcal)- pizza margherita na cienkim cieście (365kcal)- oszczędzasz- 253kcal
4. Frytki (331kcal) - ziemniaki pieczone (173kcal)- oszczędzasz- 158kcal
5. Hot dog (214kcal)- 1 laska kabanosa drobiowego (147kcal)- oszczędzasz- 67kcal
6. Łyżka sosu tatarskiego na majonezie (132kcal)- tzatziki na jogurcie naturalnym (25kcal)- oszczędzasz- 107kcal
7. Cola zwykła (135kcal)- cola light/zero (1 kcal)- oszczędzasz -135kcal
8. Kawa mrożona z lodami, bitą śmietaną i syropem (300kcal)- kawa frappe (40kcal)- oszczędzasz- 260kcal
9. Moccha z bitą śmietaną, pełnym mlekiem i czekoladą (330kcal)- kawa z chudym mlekiem bez cukru (80kcal)- oszczędzasz- 250kcal

W ciepłe dni chętnie też spotykamy się ze znajomymi i rodziną na tak zwanych targach śniadaniowych. Tu naprawdę jest w czym wybierać i w kwestii smaku i kaloryczności i diety, jakiej przestrzegamy.

– Polecam wizyty na targach śniadaniowych, alternatywnie dla food court w centrum handlowym. Znajdziemy tam dużo produktów godnych polecenia, np. dobrej jakości pieczywo, sery i wędliny od małych wytwórców, a także warzywa, owoce, czy świeże zioła i możemy zjeść na miejscu np, z food trucka smacznego i zdrowego naleśnika, czy spróbować humusu w różnych wariacjach smakowych. Osobiście jestem wielką fanką targów śniadaniowych – mówi Magdalena Jarzynka, dietetyk.

Rzeczywiście zamiast odwiedzin ulubionej kawiarni warto w weekend wpaść na targ śniadaniowy, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie i swojego podniebienia. Nie musimy siedzieć w domach i przestrzegać diety w samotności. Grunt to mądrze wybierać miejsca, w których się stołujemy i dania, na które się decydujemy.

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem