
Na cztery lata pozbawienia wolności skazał niemiecki sąd 94-letniego Oskara Gröninga, znanego jako „księgowy Auschwitz”. Byłego członka SS skazano za pomocnictwo w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób. Gröning przyznał, że jest moralnie odpowiedzialny za to, co działo się w obozie, i poprosił o wybaczenie.
REKLAMA
Gröning nie był bezpośrednio zaangażowany w zabijanie więźniów. W Auschwitz-Birkenau, gdzie przebywał od 1942 do 1944 roku, był bowiem księgowym i zajmował się selekcją zabranych więźniom rzeczy. W 1944 roku Gröning został na własny wniosek przeniesiony na front zachodni.
Po wojnie przebywał w niewoli brytyjskiej. W 1948 roku wrócił do Niemiec i podjął pracę w hucie szkła. Został tam kierownikiem ds. personalnych. Kłopoty prawne spadły na niego w ostatnich latach, gdy zaczął głośno mówić o tym, co widział w Auschwitz-Birkenau.
Gröning wyszedł z cienia, by uciszyć tzw. kłamców oświęcimskich, którzy przekonują, że Holokaust nie miał miejsca. W 2005 roku „księgowy Auschwitz” rozmawiał ze stacją BBC.
– Widziałem komory gazowe, widziałem krematoria. Stałem na rampie, gdy miały miejsce selekcje do komór gazowych – przyznał Gröning.
źródło: BBC
