Joanna Mucha, Mariusz Błaszczak
Joanna Mucha, Mariusz Błaszczak Fot. Agata Grzybowska, Jakub Orzechowski AG

Matematyka i spór o partyjne wyliczenia zdominował Fakty po Faktach z udziałem Joanny Muchy (PO) i Mariusza Błaszczaka (PiS). W pewnym momencie cała trójka, razem z prowadzącą, mnożyli, dodawali...a konkretów wciąż brak

REKLAMA
– Jeżeli PO wygra wybory to rząd będzie dopłacał do pensji najmniej zarabiającym. Ile konkretnie? – próbowała się dowiedzieć prowadząca Fakty po Faktach. Joanna Mucha wiła się jak mogła, ale konkretów nie zdradziła.
– Przekażemy wszystkie obliczenia, ale jeszcze nie teraz. Proszę o chwilę cierpliwości – mówiła. – Kiedy? – dopytywała Anita Werner. – Nie mogę zdradzić szczegółów. Nie chcę psuć suspensu, który czeka nas pod koniec sierpnia albo na początku września. Teraz trwają wyliczenia – powtarzała. – To po co obiecywać coś, skoro nie wiadomo czy was na to stać? – pytała prowadząca.
Mariusz Błaszczak też wyliczał. Skąd się wzięła kwota 22 mld zł na wsparcie finansowe dla rodzin, bo PO uważa, że potrzeba 30 mld w skali roku. Liczono 5 mln dzieci razy 500 zł razy 12 miesięcy.
Joanna Mucha udowadniała, że przy takich wyliczeniach program będzie dotyczył co drugiego dziecka, a nie każdego. – To 500 zł na drugie i kolejne dziecko w rodzinach średnio i lepiej sytuowanych oraz 500 zł na każde dziecko w rodzinach gorzej sytuowanych – tłumaczył Błaszczak. – To ja nie wiem, jak wam wychodzi 22 mld – wpadła w słowo prowadząca. – To jest obliczone według ekspertów Prawa i Sprawiedliwości – nie ustawał polityk PiS. W pewnym momencie sama Anita Werner skwitowała: – Niczego się nie dowiemy.