
Po uzgodnieniu porozumienia z Grecją powstała obawa, że polscy podatnicy będą musieli dołożyć pieniądze na pomoc dla zadłużonych Hellenów. Te spekulacje przecina Grzegorz Schetyna. Minister spraw zagranicznych mówi, że cały ciężar pomocy spadnie na barki krajów strefy euro.
REKLAMA
Wynegocjowanie porozumienia z Grecją to niewątpliwie sukces Unii Europejskiej, także Donalda Tuska. Ale zaczęły się pojawiać głosy mówiące, że to także zagrożenie. Według niektórych Polska musiałaby dołożyć swoją część do funduszu pożyczkowego wynegocjowanego przez Aleksisa Tsiprasa. Zaprzeczył temu Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych w programie "Horyzont" w TVN24.
Nie, nie będziemy się dorzucać. (...) My jesteśmy w tym systemie stabilizacyjnym, to jest oczywiste, ale wszystko będzie miała na swoich barkach eurogrupa. Czytaj więcej
Źródło: TVN24
Schetyna przekonywał, że kłopoty Grecji wcale nie odsuwają dyskusji o wejściu do strefy euro w nieokreśloną przyszłość. Jego zdaniem na opowiadanie się "za" lub "przeciw" wpływ będzie miał wiek, bo młodzi są bardziej otwarci na integrację, między innymi dzięki temu, że korzystają z otwartych granic.
Sytuację w UE po kryzysie greckim skomentował też Donald Tusk. – Wszystkie kryzysy i konflikty (Ukraina, Syria, Libia, problem uchodźców) unaoczniły nam, jak kruchą budowlą jest Europa i jak delikatnie powinniśmy się z europejską ideą obchodzić – mówi szef Rady Europejskiej w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung". I zaznacza, że w ostatnich dniach, m.in. dzięki wydarzeniom w Grecji, jasnym stało się, że realne zagrożenie czyha na Unię nie na zewnątrz, ale wewnątrz jej struktur.
Źródło: TVN24
