Prace nad listami wyborczymi PO są już mocno zaawansowane. Ewa Kopacz będzie jedynką w Warszawie.
Prace nad listami wyborczymi PO są już mocno zaawansowane. Ewa Kopacz będzie jedynką w Warszawie. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Platforma Obywatelska poza ofensywą medialną prowadzi równolegle drugi równie ważny proces: układanie list. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wicepremier Tomasz Siemoniak miałby wystartować z jedynki w Wałbrzychu. Z Wrocławia wystartuje Jacek Protasiewicz, a szef MSZ Grzegorz Schetyna będzie reprezentował PO w Legnicy.

REKLAMA
Ewa Kopacz już zapowiedziała, że wystartuje w jesiennych wyborach z pierwszego miejsca w Warszawie i zmierzy się z Jarosławem Kaczyńskim. To na razie jedyna pewna informacja o listach wyborczych PO, choć przymiarki do ich układania w pozostałych okręgach są już zaawansowane – czytamy na Portalu Samorządowym. To oznacza, że marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska wystartuje zapewne z okręgu podwarszawskiego. Być może Kopacz będzie musiała złamać opór mazowieckich struktur, bo to okręg ministra administracji Andrzeja Halickiego.

Szef MSZ Grzegorz Schetyna ma otwierać listę w Legnicy, choć jego partyjni stronnicy przyznają, że wolałby okręg wrocławski. Tam jednak liderem ma być jego główny konkurent na Dolnym Śląsku, który przed dwoma laty wygrał z nim wybory na szefa tamtejszych struktur, b. wiceprzewodniczący europarlamentu Jacek Protasiewicz. Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w dolnośląskiej Platformie wynika, że nad kandydowaniem do Sejmu zastanawia się także prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Czytaj więcej

Źródło: Portal Samorządowy
Z rodzinnego Wałbrzycha ma wystartować Tomasz Siemoniak, który dotychczas nie był parlamentarzystą. Nie wiadomo co z politykami, którzy pojawili się na taśmach kelnerów. Przede wszystkim znakiem zapytania jest dalszy los Radosława Sikorskiego, ale też Andrzeja Biernata czy Tomasza Tomczykiewicza z Katowic. Jego miejsce mógłby zająć Marian Zembala.
Prezydent Bronisław Komorowski podał termin przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. Te odbędą się 25 października. Ustępujący prezydent oświadczył przy tym, że sam nie wystartuje w wyborach. Komorowski wyjaśnił, że wybrany przez niego termin ma pozwolić Państwowej Komisji Wyborczej na „gładkie przejście” od wrześniowego referendum do przygotowań związanych z wyborami. Komorowski poinformował, że w grę wchodziły trzy daty: 11, 18 i 25 października.