
SKOK-i znowu włączają się w politykę. W poniedziałkowych gazetach pojawiło się płatne ogłoszenie z cytatem z Janusza Piechocińskiego, który tłumaczy, że nie poparł komisji śledczej ws. SKOK, choć namawiała go do tego Platforma. Cytat jest wyrwany z kontekstu, a prezes PSL zarzuca PiS-owi granie na emocjach.
Janusz Piechociński stał się narzędziem walki SKOK-ów z Platformą Obywatelską. W poniedziałkowych gazetach pojawiły się płatne ogłoszenia zarzucające partii rządzącej wykorzystywanie SKOK-ów do walki politycznej. Dowodem jest cytat z wywiadu z Januszem Piechocińskim, który ukazał się w "Rzeczpospolitej" dwa tygodnie temu.
Rzecznik SKOK-ów w rozmowie z Wojciechem Czuchnowskim z "Gazety Wyborczej" nie chce zdradzić, czy to jego firma stoi za ogłoszeniami wykupionymi w dziennikach. We wtorek Kasa Krajowa ma zorganizować na ten temat specjalną konferencję. Na razie nie powinna czuć się zagrożona, bo nie ma realnej szansy na stworzenie komisji śledczej badającej nieprawidłowości ws. SKOK-ów.
Jeszcze w maju sejmowa podkomisja ds. SKOK-ów odsłoniła kolejne elementy działania kas. Jak wynika z ustaleń Komisji Nadzoru Finansowego niewygodne długi SKOK-ów były przekazywane do specjalnie stworzonej luksemburskiej spółki. Dzięki temu kasy nie musiały zamrażać swoich środków na ewentualne pokrycie strat, co pozwalało im wykazywać wyższe zyski.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
