Internauci zabrali głos w sprawie "sumienia" Ewy Kopacz.
Internauci zabrali głos w sprawie "sumienia" Ewy Kopacz. Screen z YouTube.com/Kolej naEwę

W internecie pojawił się filmik, który ma pokazać, jak chwiejna jest premier Ewy Kopacz i jak bardzo nie należy liczyć się z tym, co deklaruje szefowa rządu. Anonimowi autorzy zajęli się sprawą sumienia szefowej Platformy. Dwa szybkie przykłady dowodzą, że w tej sprawie premier nie ma wyrobionego zdania.

REKLAMA
Filmik, na którym Ewa Kopacz mówi o sumieniu, szybko zdobywa popularność. Przykładami, które według autorów filmiku mają dowieść tego, że premier jest niestała niczym chorągiewka na wietrze, są dwie sprawy: ustawa o in vitro i przypadek prof. Bogdana Chazana.
– Każdy z nas posiada wolną wolę, własne sumienie i pozwólmy w wolnym kraju decydować we własnym sumieniu – mówiła szefowa rządu w tym roku zapytana o kontrowersyjną ustawę o zapłodnieniu pozaustrojowym.
logo
YouTube.com/Kolej naEwę
Rok wcześniej, jak dowodzą autorzy filmiku, premier Kopacz nieco inaczej zapatrywała się na kwestię sumienia. – Odłóżmy na bok sumienie. Jeśli sumienie nie pozwala mi służyć od początku do końca zgodnie z prawem na rzecz mojego pacjenta, to wybieram inny zawód – mówiła.
Ta wypowiedź odnosiła się do prof. Chazana, o którym zrobiło się głośno, kiedy powołując się na klauzulę sumienia, odmówił przeprowadzenia zabiegu aborcji kobiecie, która, przez wzgląd na stan płodu, miała w świetle obowiązujących przepisów do tego prawo.
Internauci, którzy przygotowali filmik próbowali przyłapać premier na niekonsekwencji. W pewnym sensie im się to udało, chociaż można mieć wątpliwość, czy zestawienie takich przykładów nie jest zwyczajnym łapaniem premier za słówka.