
Zbigniew Lew-Starowicz, znany polski seksuolog, twierdzi, że wakacyjny romans może mieć wymiar.. intelektualny. Według nieg, Polacy coraz chętniej i śmielej decydują się na wakacyjne przygody. Znawca polskiej seksualności wskazuje dwa typy wczasowiczów szukających podniet - są wśród nich ci, którzy robią to celowo i ci, którzy dają się ponieść chwili.
REKLAMA
– Są tacy, którzy specjalnie jadą na wczasy z zamiarem romansu, i w tym celu urządzają sobie wycieczki do Tunezji, Egiptu czy innych krajów arabskich. Panie uwielbiają słyszeć słowo "kocham" we wszystkich możliwych językach i być adorowane przez egzotycznych mężczyzn. (...)Główną motywacją do romansu jest więc to, żeby coś jeszcze w życiu przeżyć. Ale romans może być też przypadkowy. Jedziemy bez oczekiwań, a tu nagle pojawia się love – tłumaczy seksuolog w wywiadzie dla "Polska The Times" .
Lew-Starowicz opowiada też o tym, jak Polacy aranżują letnie schadzki. Zdaniem seksuologa, umawianie się na wakacyjny romans przez internet, jest teraz wyróżniającym się trendem. – To chyba w dzisiejszych czasach nie jest trudne, bo forma zalotów wstępnych jest bardzo skrócona, a rytuał zawierania znajomości łatwy. Są nawet portale ułatwiające ludziom zawarcie tego typu znajomości. (...)Znaleźć kogoś za pośrednictwem internetu to taki pewniak, bo umawiam się z typem, który i psychicznie i pod względem wyglądu mi odpowiada.
Wspominając o powodach, dla których Polacy wikłają się w wakacyjne romanse, seksuolog nie zaskakuje. W większości przypadków przez romansujących przemawia chęć zwykłej zabawy, a zmierzch wakacyjnego romansu przychodzi wraz z końcem urlopu.
– Na ogół podczas romansów wczasowych nie wybiera się kochanków, którzy będą dyskutować o filozofii. No, chyba że kobieta ma partnera idiotę, a sama ma większe ambicje intelektualne i chciałaby porozmawiać z inteligentnym mężczyzną - wtedy tak. No, ale mówmy o standardach. Standardy są takie, że się chce poszaleć, bo czasu jest mało. Z kimś, kto lubi się bawić, potańczyć albo gdzieś pojechać.
Obok tej grupy, która nie ma zbyt wysokich wymagań, istnieje jednak taka część, której kontakt cielesny nie wystarcza. Czasem zdarza się tak, jak zauważa Lew-Starowicz, że w trakcie romansu można "porozmawiać o Heglu". – To będzie romans intelektualny i nie tylko o seks będzie w nim chodzić, mimo że tło będzie to samo: piasek, woda, luźna atmosfera i gorące lato.
Źródło: Polska The Times
