Konflikt Ewy Kopacz i Grzegorza Schetyny? Politycy PO na wyjazdowym posiedzeniu we Wrocławiu starają się pokazać, że to tylko pogłoski.
Konflikt Ewy Kopacz i Grzegorza Schetyny? Politycy PO na wyjazdowym posiedzeniu we Wrocławiu starają się pokazać, że to tylko pogłoski. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Każdy, kto śledzi „setki” rejestrujące posiedzenia Rady Ministrów wie, że gesty wykonywane przez premier Kopacz nigdy nie są bez znaczenia, co potwierdziło się również na wtorkowym wyjazdowym spotkaniu we Wrocławiu. Długie i czułe przywitanie z ministrem Schetyną było jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy kreślą scenariusz wewnątrzpartyjnej wojny w Platformie.

REKLAMA
Uściskiem dłoni i zaproszeniem do wspólnego zdjęcia premier chciała pokazać, że żadnego konfliktu między nią i Schetyną nie ma, a wszelkie doniesienia o zamachu na władzę w PO to tylko plotki.
Zamach Schetyny
Zamachu tego miałby dokonać szef MSZ, który konsekwentnie próbuje osłabić pozycję Kopacz w partii. O wewnętrznej próbie sił pisał ostatnio m.in. tygodnik „Wprost”. Schetyna chce przejąć władzę w PO, zaraz po wyborach. Póki co nic nie wskazuje na to, aby partia uzyskała dobry wynik, co daje mu dodatkowy argument. Już dziś zresztą – jak pisze Wprost – pokazuje swoją siłę: „Namówił działaczy we Wrocławiu, żeby zgłosili go na jedynkę w tym mieście”. Cel? Wojna z Protasiewiczem, a w konsekwencji również z Kopacz.
logo
Fot. TVP Info
Odkąd ruszył proces układania list w Platformie, konflikt między frakcjami – „schetynowców” i tzw. „spółdzielni”– wyraźnie się zaostrza. Istotną rolę odgrywają również słynne taśmy, czyli akta afery podsłuchowej. Grzegorz Schetyna od początku nie kryje, że politycy znajdujący się w kręgu podejrzanych nie powinni pojawiać się na listach.
Podobne stanowiska prezentują pozostali stronnicy szefa MSZ, w tym m.in. Rafał Grupiński i Andrzej Halicki. – Muszą sami odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w obecnej sytuacji pomagają drużynie. Czy dzięki nim wynik wyborczy będzie lepszy – przekonuje minister Halicki.
Kryzys Kopacz
Ewa Kopacz jest w trudnej sytuacji. Nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, co zrobić z pozostałymi (poza Sikorskim i Rostowskim) politykami taśm, choć nie da się ukryć, że coraz wyraźniej staje w ich obronie. Dowodem jest chociażby brak wyraźnej deklaracji w sprawie ciągle krytykowanego ministra Biernata. Często powtarzane pogłoski o konflikcie w Platformie tylko pogarszają sytuację – zarówno jej jako szefowej, lecz także całej partii.
Źródło: TVP Info