
Każdy, kto śledzi „setki” rejestrujące posiedzenia Rady Ministrów wie, że gesty wykonywane przez premier Kopacz nigdy nie są bez znaczenia, co potwierdziło się również na wtorkowym wyjazdowym spotkaniu we Wrocławiu. Długie i czułe przywitanie z ministrem Schetyną było jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy kreślą scenariusz wewnątrzpartyjnej wojny w Platformie.
REKLAMA
Uściskiem dłoni i zaproszeniem do wspólnego zdjęcia premier chciała pokazać, że żadnego konfliktu między nią i Schetyną nie ma, a wszelkie doniesienia o zamachu na władzę w PO to tylko plotki.
Zamach Schetyny
Zamachu tego miałby dokonać szef MSZ, który konsekwentnie próbuje osłabić pozycję Kopacz w partii. O wewnętrznej próbie sił pisał ostatnio m.in. tygodnik „Wprost”. Schetyna chce przejąć władzę w PO, zaraz po wyborach. Póki co nic nie wskazuje na to, aby partia uzyskała dobry wynik, co daje mu dodatkowy argument. Już dziś zresztą – jak pisze Wprost – pokazuje swoją siłę: „Namówił działaczy we Wrocławiu, żeby zgłosili go na jedynkę w tym mieście”. Cel? Wojna z Protasiewiczem, a w konsekwencji również z Kopacz.
Zamachu tego miałby dokonać szef MSZ, który konsekwentnie próbuje osłabić pozycję Kopacz w partii. O wewnętrznej próbie sił pisał ostatnio m.in. tygodnik „Wprost”. Schetyna chce przejąć władzę w PO, zaraz po wyborach. Póki co nic nie wskazuje na to, aby partia uzyskała dobry wynik, co daje mu dodatkowy argument. Już dziś zresztą – jak pisze Wprost – pokazuje swoją siłę: „Namówił działaczy we Wrocławiu, żeby zgłosili go na jedynkę w tym mieście”. Cel? Wojna z Protasiewiczem, a w konsekwencji również z Kopacz.
Odkąd ruszył proces układania list w Platformie, konflikt między frakcjami – „schetynowców” i tzw. „spółdzielni”– wyraźnie się zaostrza. Istotną rolę odgrywają również słynne taśmy, czyli akta afery podsłuchowej. Grzegorz Schetyna od początku nie kryje, że politycy znajdujący się w kręgu podejrzanych nie powinni pojawiać się na listach.
Podobne stanowiska prezentują pozostali stronnicy szefa MSZ, w tym m.in. Rafał Grupiński i Andrzej Halicki. – Muszą sami odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w obecnej sytuacji pomagają drużynie. Czy dzięki nim wynik wyborczy będzie lepszy – przekonuje minister Halicki.
Kryzys Kopacz
Ewa Kopacz jest w trudnej sytuacji. Nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, co zrobić z pozostałymi (poza Sikorskim i Rostowskim) politykami taśm, choć nie da się ukryć, że coraz wyraźniej staje w ich obronie. Dowodem jest chociażby brak wyraźnej deklaracji w sprawie ciągle krytykowanego ministra Biernata. Często powtarzane pogłoski o konflikcie w Platformie tylko pogarszają sytuację – zarówno jej jako szefowej, lecz także całej partii.
Ewa Kopacz jest w trudnej sytuacji. Nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, co zrobić z pozostałymi (poza Sikorskim i Rostowskim) politykami taśm, choć nie da się ukryć, że coraz wyraźniej staje w ich obronie. Dowodem jest chociażby brak wyraźnej deklaracji w sprawie ciągle krytykowanego ministra Biernata. Często powtarzane pogłoski o konflikcie w Platformie tylko pogarszają sytuację – zarówno jej jako szefowej, lecz także całej partii.
Źródło: TVP Info
