
W Lesznie zatrzymano 22-letniego przestępcę, który działał nieco zapomnianą metodą "Tulipana". Czyli przez dłuższy czas okradał on dziewczyną, którą w sobie rozkochał. W ten sposób nie zdobył jednak wielkiej fortuny, a jedynie komputer przenośny, trochę biżuterii i kosmetyków, oraz... szlifierkę i drabinę. Ten łup złodzieja-podrywacza może jednak kosztować go nawet 5-letni pobyt w zakładzie karnym.
REKLAMA
"Policjanci dzielnicowi z Osiecznej zatrzymali 22-latka. Jak ustalili mundurowi, mężczyzna od miesiąca okradał swoją dziewczynę. Podejrzany, pod różnymi pretekstami, wyniósł z domu notebook, szlifierkę, drabinę, kuferek na kosmetyki oraz biżuterię - poinformowała o nietypowym przestępcy leszczyńska komenda. To, co wyniósł od rozkochanej w sobie młodej kobiety, szybko lądowało w lokalnych lombardach.
Mieszkaniec Leszna zastosował do przestępstwa metodę, z której najlepiej znany jest w historii polskiej kryminologii niejaki Jerzy Kalibabka, znany też jako "Tulipan". W latach 70-tych był on stałym bywalcem nocnych klubów, królem szczecińskiej "Kaskady". Jego główną bronią były komplementy.
Kalibabka działał jednak z nieporównywalnie większym od lesznianina rozmachem. Umiejętnie przekonywał, że każda jest tą "jedyną". Setki młodych, naiwnych dziewczyn uwierzyło. Mijały miesiące, a ofiary "Tulipana" liczono w tysiącach. Przed kilkoma miesiącami szczegółowo historię "Tulipana" i jego obecne losy opisywał w naTemat Waldemar Kowalski.
Źródło: policja.gov.pl
