
Prezydent Aleksander Kwaśniewski nie ma złudzeń, że PiS wygra wybory. – Odebrać PiS zwycięstwo? Niemalże niemożliwe – mówił w "Faktach po Faktach". Co prawda wszystko może się jeszcze zdarzyć i realne wydaje mu się zmniejszenie przewagi PiS nad PO, ale tendencja taka wcale mu się nie podoba.
REKLAMA
– W moim przekonaniu tendencja nie jest dobra – mówił. Jak powiedział, nie chodzi mu o gospodarkę, bo ta radzi sobie świetnie, ale o to, jaką pozycję Polska będzie miała w Europie. A właściwie jakie stanowisko wobec Unii będzie zajmowała. Gdy okaże się, że z ”kraju, który jest nadzieją Europy”, nagle staniemy się państwem eurosceptycznym.
– Bardzo bym się obawiał, gdyby rezultat październikowych wyborów miał zmienić polskie podejście do spraw europejskich. Zwłaszcza teraz, gdy –wobec tego co dzieje się na świecie – Unia potrzebuje wzmocnienia – powiedział. Dodał, że takie obawy mają też inni przywódcy. Szef niemieckiej dyplomacji stwierdził na przykład, że trzy największe problemy, przed którymi stoi Europa w najbliższych miesiącach to Grecja, referendum w Wielkiej Brytanii oraz wybory w Polsce.
Póki co Aleksander Kwaśniewski wybiera się na zaprzysiężenie Andrzeja Dudy, bo to jego obowiązek i liczy, że spotka tam Lecha Wałęsę i Bronisława Komorowskiego.
Bardzo przy tym chwalił urząd prezydenta. Bo to nie jest tak, że – jak mogłoby się mogło wydawać – że wielkiej władzy nie ma. – Bycie prezydentem w Polsce to jest naprawdę coś – stwierdził. Głowa państwa. Zwierzchnik sił zbrojnych. Ma prawo weta, inicjuje ustawy, mianuje ambasadorów. – Trzeba wejść w tę rolę, jak szybko się da – poradził prezydentowi Dudzie.
Źródło:"Fakty po Faktach"
