
Język polski rzeczywiście na Wyspach słychać najczęściej. I to już nie tylko na budowach, w magazynach, czy w fabrykach. Nie tylko w autobusach, w kafejkach, czy sklepach. To również lekarze, pielęgniarki, inżynierowie. Londyńskie City i wielka finansjera. Korporacje. Biura obsługi klienta na lotniskach i nie tylko. Pracują w liniach lotniczych British Airways. Bardzo wielu Polaków jeździ taksówkami. Albo dla Ubera. ”Polish Express”, który pierwszy zaczął opisywać spontaniczną akcję Polaków, zamieścił film, który pokazuje, co by się stało, gdyby z Wielkiej Brytanii zniknęli wszyscy imigranci. Jeden z pracowników mówi, że musiałby zamknąć biznes. Bo Brytyjczycy nie chcieliby pracować.
Polacy pytają, kto organizuje strajk. Co mają zrobić. Gdzie protestować. Nic nie wiedzą, bo organizatora nie ma. Jedna z czytelniczek mieszka pod Notthingham. Razem z mężem popiera akcję, ale ma daleko do Londynu. Pyta, czy strajk będzie też w małych miastach, czy tylko manifestacja przed parlamentem wchodzi w grę.
• Proszę nas oświecić. Ja nigdy nie spotkałam się z żadną formą dyskryminacji... znajomy Szkot zapytał: ”O co to całe halo z tym 'polskim strajkiem'? Przecież Cameron nie tylko Polaków źle traktuje”. Powinniśmy się wszyscy zjednoczyć tzn. Polacy, Anglicy, Szkoci, Hindusi, Pakistańczycy. I razem protestować przeciwko rządowi Camerona.
• Świetny pomysł zwłaszcza ze emigranci wala do UK, Francji, Słowacji, Niemiec ... drzwiami i oknami i nawet policja powstrzymać ich nie moze a my będziemy pokazywać jak nam tu źle ?!?!?! Na miejscu Camerona powiedziałbym strajkującym polakom WYPIER.... jak wam się tu nie podoba a my wpuścimy tych co na granicy czekają i sprawa rozwiązana.
• Skoro wszyscy Polacy dźwigają całą ekonomię UK to czemu Polska (kraj wypełniony Polakami) tak gówniano funkcjonuje, że w ogóle musieliście emigrować? Czytaj więcej
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl