
Ile razy dziennie klepiemy się po kieszeni, sprawdzając nerwowo, czy podczas pogoni za tramwajem telefon przypadkiem z niej nie wypadł ? Albo zlani zimnym potem przetrząsamy nerwowo torebkę w poszukiwaniu smartfona, który o zgrozo mógł zostać w domu? Sama myśl o przeżyciu dnia bez możliwości nieustannej komunikacji ze światem wielu napawa przerażeniem, a u innych powoduje przynajmniej lekki dyskomfort. Nomofobia – bo, owszem, strach przed rozłąką z jedną z najważniejszych obecnie ludzkich komórek ma już swoją nazwę, nie jest póki co uleczalna. Jej skutki można jednak skutecznie łagodzić, o czym przekonuje Motorola, wprowadzając na rynek nowe modele smartfonów z serii Moto X.
Wyraźnie widać, że Motorola pragnie odróżnić się od konkurencji, kładąc duży nacisk na funkcjonalny design swoich produktów, który w przypadku Moto X Style i Play oznaczał będzie możliwość wymiany standardowej, czarnej lub białej, tylnej obudowy na bardziej odpowiadającą indywidualnym preferencjom kolorystycznym. Ponadto wymiana „pleców” jest zaskakująco bezproblemowa. Producent zapewnia, że dostosowanie telefonu do ubrania czy nastroju zajmuje „kilka sekund”, co rzeczywiście jest zgodne z prawdą.
Motorola postanowiła wyposażyć swoje nowe modele w odrobinę technicznej magii. Aby wyciszyć urządzenie lub wyłączyć alarm nie trzeba go dotykać – wystarczy przesunąć dłoń nad aparatem. Imponujące? Jak najbardziej. Problematyczne? Tak – z uwagi na potencjalny wzrost liczby porannych „drzemek”, które w nowych modelach Motoroli będą przechodziły „jak ręką odjął”, a raczej „machnął”.
Twórcy Moto X stwierdzili również, że obsługa telefonu za pomocą touchpada to jedno, ale niektóre funkcjonalności można równie dobrze aktywować poprzez poruszanie urządzeniem. I tak na przykład: widok aparatu z przedniego na tryb „selfie” zmieniamy, energicznie komórką potrząsając, co wydaje się rozwiązaniem całkiem wygodnym. Dodajmy, że aby zrobić zdjęcie, wystarczy stuknąć w ekran w dowolnym miejscu.
Jeśli wierzyć statystykom zaprezentowanym przez Motorolę, około 60 procent przebadanych przez firmę użytkowników nie rozstaje się ze swoim smartfonem nawet pod prysznicem. Cierpiących na tak zaawansowaną postać nomofobii z pewnością uspokoi fakt, że zarówno Style, jak i Play są całkowicie wodoodporne – fakt potwierdzony podczas prezentacji, w trakcie której jeden z modeli testowych wylądował w wypełnionym po brzegi wodą wazonie, a po wyjęciu – działał bez zarzutu.
Sercem smartfona jest bateria – mrugające na czerwono światełko zwiastuje niechybną katastrofę, a chorych na nomofobię przyprawia o palpitacje. Wydaje się, że i tu Motorola stanęła na wysokości zadania – dzięki zastosowaniu opcji ładowania TurboPower w 15 minut nakarmimy Moto X Style mocą wystarczającą na 10 godzin użytkowania. Z kolei bateria w Moto X Play, naładowana „do pełna”, ma wystarczać na 48 godzin.
Mandaty – wierzcie lub nie, przed tym również mają nas chronić nowe modele Moto X. Dzięki wyposażeniu ich w ulepszone systemy rozpoznawania mowy, wydawanie co bardziej skomplikowanych komend głosowych, jak zapewniają producenci, ma nie stanowić większego problemu. Tak więc szczęśliwi posiadacze Moto X Style i Play będą mieli możliwość zarówno odsłuchiwania, jak i dyktowania wiadomości tekstowych, trzymając ręce podczas jazdy w bezpiecznej pozycji – na kierownicy, a nie smartfonie.
