Pracujesz 250 dni w roku. Eksperci twierdzą, że wystarczy 50, ale system by tego nie wytrzymał. "To dla wybranych"

Pracujesz 250 dni w roku. Eksperci twierdzą, że wystarczy 50, ale system by tego nie wytrzymał. "To dla wybranych"
Pracujesz 250 dni w roku. Eksperci twierdzą, że wystarczy 50, ale system by tego nie wytrzymał. "To dla wybranych" Fot. Mateusz Baj / Agencja Gazeta
W 2015 roku pracujemy przez 252 dni, a 113 dni odpoczywamy. Ba, wielu z nas pracuje zdecydowanie więcej – wysiaduje nadgodziny i łapie się dodatkowych zajęć. Konsultant, coach i life-mentor Alex Barszczewski twierdzi jednak, że tak naprawdę wystarczyłoby 50 dni pracy zawodowej. Zapytaliśmy ekspertów, czy ta kusząca idea może być przepisem na sukces. – To możliwe – mówi Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.


Ktoś wymyślił, że pracuje się osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Są tacy, którzy powiedzieli "spędzajcie życie w pracy, ale beze mnie". – Te 50 dni to jest akurat mój konkretny przykład. U innych ludzi ta liczba może być inna, ale chodzi o to, aby przestać być niewolnikiem, który pracuje 11 miesięcy w roku i ma miesiąc urlopu. Tym bardziej, że mamy takie czasy, że praca na etacie umiera. Trzeba szukać rozwiązań alternatywnych – powiedział Alex Barszczewski w wywiadzie dla naTemat.


Koszmar pracodawców
Zmniejszeniem liczby przepracowanych dni w roku z pewnością nie są zainteresowani pracodawcy. Ich przedstawiciel, Jeremi Mordasewicz z konfederacji Lewiatan uważa nawet, że skończyłoby się to dla nas katastrofą. – Społeczeństwo nie może przyjąć tego modelu – słyszę od eksperta rynku pracy, który doskonale zdaje sobie sprawę, że świadoma i najzdolniejsza część obywateli bez problemu może żyć w taki sposób – bez umownego etatu.

Czy Polacy długo pracują?

Najwięcej w Europie pracują mieszkańcy Turcji (51,4 godz. na tydzień). Najmniej czasu spośród wszystkich europejskich narodów spędzają w pracy Duńczycy - średnio 38,8 godzin tygodniowo. Polacy pracują od nich 4 godziny dłużej. Czytaj więcej

Wywiad nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to, jak pracować przez 50 dni w roku. Zamiast "mapy", znajduje się w nim szereg wskazówek, które mają pomóc w samodzielnym znalezieniu odpowiedzi na pytanie: Co ja sam mogę zrobić, aby pracować mniej. Krócej, wydajniej i z większą przyjemnością samego pracowania.

Pod tekstem rozgorzała gorąca dyskusja. Ktoś stwierdził, że to brednie. Drugi, że Alex jest rozrywkowy (to prawda). A pani Marta napisała: Żyję w ten sposób od pewnego czasu, jest to zupełnie możliwe.
Marta Joanna Psykała
Tłumaczka języka angielskiego i rosyjskiego

Rok temu porzuciłam pracę na etacie i obecnie pracuję jakieś 100 dni w roku, zarabiając w okolicach średniej krajowej. Nie są to kokosy, pewnie nie kupię sobie willi w ciągu najbliższych lat, ale jestem w stanie żyć na bardzo normalnym poziomie, mając spore oszczędności, robiąc to, co bardzo lubię robić i w czym jestem dobra, a na dodatek mam dużo czasu dla siebie, na podróże, na rozwój.

Chcesz pracować 50 godzin? To będziesz.
Tomasz Wiśniewski, autor bloga rzucamprace.pl pracował przez 15 lat w firmach i korporacjach, a dziś dzieli się z innymi zdobytymi doświadczeniami. Jego zdaniem, jeśli stawiamy sobie za cel, żeby pracować 50 dni w roku, to pewnie ten cel osiągniemy.


– Wiem, że jest to realne – albo, podobnie jak Alex – wyceniasz odpowiednio drogo swój czas i organizujesz jego sprzedaż albo inwestujesz w taki sposób, aby pasywny dochód przewyższał twoje wydatki – mówi Wiśniewski. I przyznaje... że sam zmniejszył liczbę godzin przeznaczanych na pracę.
Tomasz Wiśniewski
Autor bloga rzucamprace.pl

Ja osobiście stawiam sobie dużo wyższe cele a sama praca stanowi dla mnie źródło energii i inspiracji i zamierzam pracować tak długo jak się da. Jedyne co w tym temacie zaplanowałem, to redukcja czasu pracy do 6 godzin dziennie, po to, aby mieć więcej czasu na inne aktywności, oraz odpowiednią liczbę wakacji w roku, chociaż jeszcze nie wiem jak mi będzie z taką ilością wolnego czasu i wakacji.

– Jest to rozwiązanie dla kilku procent ludzi. Gdyby wszyscy przyjęli taki model, moglibyśmy zapomnieć o zmniejszeniu dystansu do państwa zamożnych. Z punktu widzenia jednostki, jest to możliwe do zrealizowania. Osoba ta będzie musiała jednocześnie ograniczyć swoje możliwości konsumpcyjne – mówi Jeremi Mordasewicz.

Mało pracy dla wybrańców
Praca przez 50 dni w roku wydaje się niektórym osobom na tyle pięknym hasłem, że aż nierealnym. Tomasz Wiśniewski zauważa, że trzeba mieć siłę i odwagę wyrwać się z kolein, czyli utartego schematu myślenia, przekonania, że to jak mamy poukładane życie, to jedyny słuszny sposób. Wszyscy, którzy chcieliby otrzymać gotową receptę na zrealizowanie planu "praca przez 50 dni w roku", są na straconej pozycji. Bo to model życia jedynie dla tych osób, które potrafią wziąć sprawy we własne ręce.

Wiśniewski zauważa, że czasem to życie daje nam "kopa", dzięki któremu jesteśmy w stanie wyjść z kolein. Najbardziej oczywistym może być zwolnienie z pracy, które zamiast jako porażkę, powinniśmy postrzegać jako szansę. – Nie można ich przegapić – mówi były pracownik korporacji. Dlaczego?
Tomasz Wiśniewski
Autor bloga rzucamprace.pl

Etat zabiera nam życie, ale tylko wówczas kiedy robimy to czego nienawidzimy, z tymi których nie lubimy i nie wtedy oraz nie tam, gdzie byśmy chcieli. To prowadzi do frustracji i chorób i receptą jest zmiana. Najlepiej uniknąć sytuacji "operacja się udała, pacjent zmarł" odpowiednio się do tego przygotować, ale to osobny temat.

Pracodawcy nie mają powodów do obaw, bo większość z nas nigdy nie zrezygnuje z wygody pracy u kogoś. Wciąż nie jesteśmy skłonni podejmować ryzyka zawodowego i cenimy sobie etat oraz kredyt mieszkaniowy. Ci, którzy uważają, że życie nie polega na spłacaniu odsetek dla banku, będą mogli pracować dokładnie tyle, ile będą chcieli.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...