Krótkie spodnie w biurze? Są równie nieodpowiednie, co japonki czy spódniczka mini
Krótkie spodnie w biurze? Są równie nieodpowiednie, co japonki czy spódniczka mini Monkey Business Images

Panujące ostatnio w Polsce upały dają się we znaki szczególni tym, którzy zamiast rozstawiać swój parawan na plaży muszą chodzić do pracy. Wielu z nas próbuje walczyć z gorącem rezygnując z części garderoby lub wymieniając ją na typowo plażowe stroje. TNS Polska zapytało, co na temat plażowych strojów w biurze sądzą Polacy.

REKLAMA
Co piąty z nas uważa, że do pracy można zakładać cokolwiek, a dress cody wprowadzane przez pracodawców są zbędne. Większość ma jednak zupełnie inne zdanie na ten temat. Aż 59 proc. badanych uważa, że nawet krótkie spodnie są zbyt daleko idącym "wyluzowaniem" jak na strój w miejscu pracy. Nieco łagodniej w tej sprawie patrzymy na panie, bo zdaniem 53 proc. krótkie spodnie w biurze u płci pięknej to błąd.
Na polskich ulicach jak grzyby po deszczu pojawiły się... klapki i japonki. Aż 57 proc. uważa, że to typowo wakacyjne obuwie nie przystoi w pracy w biurowej. I tu znów bardziej liberalnie podchodzimy do strojów kobiet, bo japonek i klapków odmawia im 49 proc. spośród 1004 zapytanych w badaniu. Co trzecia osoba uważa również, że sportowe sandały nie powinny być noszone w miejscu pracy.
Nie podobają nam się nie tylko szorty w pracy, ale i mini spódniczki. Aż 39 proc. odpowiedziało, że nawet w czasie upałów są one przesadą. Podobnie jak sukienki na ramiączka czy koszulki bez rękawów.
O problemie strojów biurowych w czasie upałów pisała kilka dni temu Maria Kowalczyk z naTemat. Jej zdaniem, pracodawca, który wymaga określonego wyglądu od swoich pracowników, powinien im stworzyć określone i godne do pracy w uniformach - warunki. Czyli klimatyzację. – Nie jeden smętny wiatrak na 10 biurek, tylko porządną klimatyzację, żeby się ludzie w tych marynarkach i rajstopach nie ugotowali – apelowała dziennikarka.
Źródło: Radio Zet