Co wie o mnie Google?
Co wie o mnie Google? Fot. Shutterstock/Prawa autorskie: Matryoha

Nie myśl, że w sieci jesteś w stanie zachować swoją anonimowość. Pokażemy to na przykładzie użytkowników zhakowanej strony, Ashley Madison.

REKLAMA

Google wie o tobie wszystko

logo
To przykre, ale sam zgotowałeś sobie ten los synchronizując komputer, tablet i telefon. Wyszukiwarka zna twój wiek, miejsce pracy, stan cywilny i zainteresowania. Nie wierzysz? Kliknij w ten link. A pod tym linkiem sprawdzisz, czego szukałeś w Google, w tym informację, co oglądałeś na YouTube.
To jeszcze nie wszystko, Google wie również, gdzie się szwendałeś – wiedzę zdobędziesz tutaj pod warunkiem, że masz telefon z Androidem.

Wszystko co zrobisz w sieci może stać się publiczne

Na nic mogą się zdać twoje ustawienia prywatności na Facebooku, Instagramie, czy na innych portalach społecznościowych. Zawsze ktoś, nawet z najbliższego otoczenia, może zrobić screena zdjęcia, które udostępniłeś i przekazać je dalej.
Monika Czaplicka w wywiadzie dla Władców Sieci powiedziała, że korzystając z Internetu, należy trzymać się dwóch uniwersalnych zasad. Pierwsza brzmi: Przed opublikowaniem posta zastanów się, co by powiedziała na niego ukochana babcia i czy taki obrazek umieściłbyś na billboardzie tuż obok swojego imienia, nazwiska i twarzy.

Każdy może poznać twoje transakcje

logo
Przykład? Weźmy choćby Allegro, gdzie wystawiasz komentarz lub go otrzymujesz. Jeżeli ktoś zna nick, za którym się kryjesz, nie będzie miał problemu ze sprawdzeniem, co kupiłeś i w jakiej cenie. Myślałeś kiedyś o tym?
Z drugiej strony, każda twoja transakcja online jest przechowywana w bazach danych i pewnego dnia może ujrzeć światło dzienne.

To, że coś usuniesz nie oznacza, że całkowicie zniknie

Zdjęcie na Facebooku? Mimo wszystko i tak znajduje się na jego serwerach. Prowadziłeś bloga w wieku 10 lat i go usunąłeś? Wpisz jego adres tutaj może to dotyczyć jakiejś innej strony internetowej, która już nie istnieje. Niestety, w sieci nic nie ginie, a wymazanie siebie z historii Google'a należy do naprawdę trudnych zadań.

Nie oznaczaj się, w każdym możliwym miejscu

To świetna informacja dla złodzieja, czy stalkera. Myślisz, że komuś nie będzie się chciało? Mylisz się, youtuberom z kanału “Z dobrym słowem” chciało.
Z ogromną łatwością odnaleźli w realu dziewczyny, które prowadziły otwarte konta na Instagramie. Podeszli do nich i opowiadali o szczegółach z ich życia. Były przekonane, że to znajomi, kiedy tak naprawdę jeden z nich wszystkie te informacje znalazł na ich publicznie dostępnych profilach.

Hasło

Można o tym mówić i mówić, ale wiele osób jest przekonanych, że problem włamania na konto nigdy nie będzie ich dotyczyć. Prawda jest jednak brutalna: Prędzej, czy później tak się stanie.
Dlatego używaj różnych haseł: jedno do poczty, inne do kont bankowych. Ważne, by składały się ze znaków specjalnych, by złamanie ich szło hakerom opornie. Przykład? “!lubiebiegac0ran0!”. Nie jest ani kompromitujące, ani trudne do zapamiętania. Więcej na temat haseł przeczytasz w wywiadzie Zaufanej Trzeciej Strony dla Władców Sieci.