
Czy w Polsce wciąż żywa jest niechęć, albo nawet nienawiść do Żydów? Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka", pisze w najnowszym numerze magazynu, że stadionowe obelgi, napisy na murach, potoczne negatywne słownictwo czy różne pisemka pełne nienawiści, świadczą o tym, że antysemityzm jest namacalnym problemem. A jak Wy sądzicie?
REKLAMA
Do myślenia dają dwa dzieła. Pierwsze to książka Aliny Całej „Żyd – wróg odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła”, którą opisują w "Newsweeku" jako "kronikę polskiej nienawiści do Żydów od 1968 roku po dzień dzisiejszy". Drugie dzieło to pierwszy od jedenastu lat film Władysława Pasikowskiego pod tytułem "Pokłosie", który mierzy się z tragedią w Jedwabnem. Beata Sadowska, pisze o tym obrazie tak: " Ten film naprawdę ma być jak uderzenie obuchem w łeb".
To jak trudno jest nam poradzić sobie ze starymi zaszłościami w kontekście kontaktów polsko-żydowskich, widać w podlubelskiej wsi, którą odwiedził reportażysta "Newsweeka". Działa tam swoiste tabu na temat dawnych sąsiadów, a ci, którzy ukrywali Żydów, wciąż obawiają się o siebie.
"Newsweek" prezentuje też współczesnych Żydów i to jak oni odczuwają antysemityzm. Paweł (reżyser) i Mikołaj (pisarz) Łozińscy mówią gazecie: "Bycie Żydem tutaj to nie jest to samo co bycie Czechem, Francuzem czy Rosjaninem. Żyd to jest piętno".
A jak jest Waszym zdaniem? Czy antysemityzm to wciąż problem? A może nigdy tak na prawdę go nie było? Czy warto rozdrapywać stare rany? Potrzebujemy oczyszczenia? Dlaczego antysemityzm przenosi się na następne pokolenia – te, które Żydów nie znają? Zostawcie swoje opinie w komentarzach.
