Muzułmańscy imigranci płynący do Europy zagrożeniem dla chrześcijańskich wartości?
Muzułmańscy imigranci płynący do Europy zagrożeniem dla chrześcijańskich wartości? Zrzut ekranu z TomoNews Poland / Youtube

Jak się okazuje, stale rosnąca fala imigrantów napływających do Europy nie tylko spędza sen z powiek europejskim politykom. Także watykańscy hierarchowie żywo interesują się tym problemem. Główne zagrożenie dla wartości Zachodu upatrują w przybyszach wyznających religię Mahometa.

REKLAMA
– Istnieje obowiązek udzielenia gościny, ale istnieje też prawo do zachowania własnej tożsamości. W tym wypadku przede wszystkim tożsamości chrześcijańskiej – mówił abp Silvano Tomasi w rozmowie z Radiem Watykańskim. Jak podkreślił, uchodźstwo jest dziś poważnym problemem politycznym i moralnym, a migracje to m.in. pochodna biedy i nierówności między krajami.
Udzielenie imigrantom azylu nie rozwiązuje jednak całej sprawy – podkreślił duchowny. Jego zdaniem, tkwi on bowiem przede wszystkim w możliwościach integracyjnych osób, które uciekają ze swoich ojczyzn. Najwięcej trudności – przewiduje hierarcha – Europejczycy mogą mieć z muzułmanami. Gościnność to jedno, ale prawo do zachowania własnej tożsamości, odrębności kulturowej, nie zawsze idzie z nią w parze - przekonywał abp Tomasi.
– Zwłaszcza w obliczu napływu imigrantów muzułmańskich, którzy mają szczególne problemy z zaakceptowaniem rozdziału religii od polityki. Ma to konsekwencje w ich integracji – zwrócił uwagę watykański dyplomata. Podkreślił, że wspomniane rozróżnienie między wiarą a polityką to jedno z fundamentalnych praw, na którym powinno się budować stosunki międzyludzkie.
Niestety, w przypadku fundamentalistów – także islamskich – religia jest uznawana za swoiste "narzędzie wojny", służy jako przykrywka do realizacji celów politycznych. – Fanatyzm i fundamentalizm, a także irracjonalny strach na gruncie którego wyrasta niezrozumienie i dyskryminacja, muszą być zwalczane poprzez solidarność wszystkich wiernych – mówił papież Franciszek w końcu 2014 roku. Odbył wówczas podróż do Turcji, kraju, do którego uciekły dwa miliony uchodźców z ogarniętej wojną sąsiedniej Syrii.