
Politycy w opałach zaczynają walczyć o uwagę opinii publicznej szokując. Tę metodę do znudzenia przećwiczył Janusz Palikot, teraz tą drogą podąża Paweł Kukiz. I to dosłownie, bo tak jak Palikot muzyk wystąpił na okładce przybierając pozę ukrzyżowanego.
REKLAMA
Notowania Pawła Kukiza spadają, ale muzyk zdaje się tym nie przejmować. - Według sondaży przed wyborami prezydenckimi miałem 13 proc., było ponad 20 - mówi w wywiadzie dla "Magazynu Dziennika Gazety Prawnej". Poza tym rozmowa to zbiór tych samych, powtarzanych przez Kukiza na okrągło opinii i postulatów: trzeba zmienić system, zlikwidować system Okrągłego Stołu, to błąd, że nie było dekomunizacji itd. (tutaj całość).
Ale ciekawsza od rozmowy jest jej ilustracja. To sesja zdjęciowa Kukiza, który postanowił zaszokować opinię publiczną. Tak jak Janusz Palikot, który w 2011 r. wystąpił na okładce "Newsweeka" (jeszcze kiedy naczelnym był Wojciech Maziarski) półnagi, przyjmując pozę ukrzyżowanego. Teraz ukrzyżowanym jest Kukiz.
Wydaje się jednak, że tym razem trudno będzie wywołać taki szok, jaki wywołał Palikot. Pięć lat to niemal epoka, opinia publiczna oswoiła się z takimi obrazami. Poza tym Kukiz nie wywołuje już takich emocji, jak kilka miesięcy temu. Widać to chociażby po reakcjach political junkies z Twittera, którzy w ogóle nie przejęli się zdjęciami muzyka. Niezła próba, ale chyba się nie udało.
Źródło: "Magazyn DGP"
