Jacek Kurski ma szansę na powrót do wielkiej polityki.
Jacek Kurski ma szansę na powrót do wielkiej polityki. Fot. Przemysław Wierzcholski/AG

Jedną z największych niespodzianek po posiedzeniu Prawa i Sprawiedliwości, podczas którego odczytano nazwiska osób, które znajdą się na listach partii do wyborów parlamentarnych była nieobecność Jacka Kurskiego. Polityk od dawna starał się na nowo wkupić w łaski prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale ostatecznie nie dostał szansy na ubieganie się o mandat. Okazuje się, że nie wszystko stracone, a Kurski może jeszcze mieć sposobność na dostanie się do Sejmu z list PiS-u.

REKLAMA
"Rzeczpospolita" donosi, że Kurski może znaleźć miejsce na liście partii w Gdańsku. Tamtejsza jedynka ciągle pozostaje nieobsadzona, zajmie ją pewnie ktoś z niższych miejsc, zwalniając miejsce dla Kurskiego. Wszystko przez Janusza Śniadka, byłego szefa Solidarności - to właśnie on miał otwierać gdańską listę, ale ostatecznie postanowił startować z Gdyni, zostawiając po sobie puste miejsce.
Według informacji gazety, Kaczyński nie pogrzebał jeszcze nadziei Kurskiego na poselski mandat i sam podczas posiedzenia Komitetu Politycznego partii zainicjował dyskusję o polityku. Z relacji osób związanych z Kurskim wynika, że były europoseł miał apetyt na "trójkę" lub ostatnie miejsce. Kurski nie może liczyć na szerokie poparcie działaczy PiS, ale żeby dostać się na listę wcale nie będzie mu to potrzebne.
W trakcie Komitetu została przegłosowana uchwała, która daje prezesowi Kaczyńskiego prawo do indywidualnego korygowania list. To oznacza, że los Kurskiego i jego polityczna kariera są w rękach szefa PiS. Sam polityk w wypowiedziach jest bardzo oszczędny - nie chce komentować, że nie znalazł się w pierwotnym składzie drużyny Kaczyńskiego do Sejmu. Czy jego cierpliwość się opłaci? Ostateczne zamknięcie list ma nastąpić 15 września.
Źródło: "Rzeczpospolita"