IPN oburzony fototapetami z obozem koncentracyjnym w tle, prokuratura sprawą się nie zajmie.
IPN oburzony fototapetami z obozem koncentracyjnym w tle, prokuratura sprawą się nie zajmie. Screen ze strony internetowej sklepu oferującego fototapety.

Instytut Pamięci Narodowej protestuje przeciwko sprzedaży fototapet ilustrujących niemieckie obozy zagłady. Właśnie taki asortyment można znaleźć m.in. w gliwickim sklepie handlującym tapetami. Wśród różnych wzorów tapet można tam kupić też takie, na których są bramy wejściowe do niemieckich obozów koncentracyjnych, piece krematoryjne, płoty z drutów kolczastych.

REKLAMA
Pierwszy o sprawie poinformował "Głos Wielkopolski", a teraz jest stanowcza reakcja IPN. Pracownicy Instytutu protestują przeciwko wykorzystywaniu wizerunku kaźni do "upiększania" mieszkań.
– "Firmy wnętrzarskie – także polskie – oferują zdjęcia obozów Stutthof, Buchenwald, Majdanek jako wielkowymiarowe fototapety. Wraz z nimi pojawiają się propozycje aranżacji domowych wnętrz wykorzystujących tego typu zdjęcia. Fotografie drutów kolczastych i wież strażniczych otaczających obozy w których mordowano ludzi stają się elementami zdobiącymi sypialnie, jadalnie, pokoje zabaw dzieci. W ofercie można znaleźć np. propozycje z wykorzystaniem zdjęć Ściany Śmierci w Auschwitz czy krematorium w Dachau" – mówił "Rzeczpospolitej" dr Andrzej Zawistowski, historyk, dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej.
Jak dowodził, skandaliczna polityka firm zajmujących się wystrojem wnętrz nie polega jedynie na sięganiu po motywy historyczne, ale często opisy takich ofert poświadczają historyczną nieprawdę, utrwalając błędne stereotypy - jak choćby ten o "polskich obozach śmierci".
– Zdarza się, że zdjęcia podpisane są jako „Obóz koncentracyjny w Polsce". Obrazy z miejsc, gdzie Niemcy popełniali najcięższe zbrodnie, gdzie zamordowano miliony ludzi są przedstawiane jako znakomity element umilający domowy wypoczynek. Miejsca budzące przerażenie i mające być symbolem wiecznego memento stają się anonimowym elementem krajobrazu – tłumaczy historyk IPN.
Prokuratura w sprawie gliwickiego sklepu z kontrowersyjnymi tapetami postanowiła nie wszczynać postępowania. – Te zdjęcia wykorzystane jako wystrój mieszkania nie znieważają żadnej grupy etnicznej. Można to rozpatrywać w kwestii etycznej i moralne – stwierdziła Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która rozmawiała na ten temat z "Głosem Wielkopolski".
Źródło: Rzeczpospolita