
Po wygranej Andrzeja Dudy politycy PiS straszą, że jakakolwiek krytyka prezydenta to powtarzanie scenariusza z 2010 r., który "wiadomo jak się skończył". Duda jest uczestnikiem polityki jak wszyscy inni, nie przysługuje mu prawo do nietykalności. A sięganie po argument Smoleńska to po prostu intelektualna kapitulacja.
– Rząd wchodzi na ścieżkę, która doprowadziła nas do tego, co stało się w Smoleńsku – stwierdził w TOK FM Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego. Polityk posunął się do takiej analogii mówiąc o rozszerzeniu o Polskę grona państw dyskutujących o przyszłości Ukrainy. Taki postulat postawił Andrzej Duda, ale szybko wykluczył to Petro Proszenko. Zdaniem Kuźmiuka, Duda nie powiedział nic ponad to, co mówi rząd, a pomimo tego jest krytykowany przez PO.
Jeszcze ostrzej sprawę stawia o. Leon Knabit, dotychczas znany raczej z wyważonych opinii. Wprost sugeruje, że władza chce zlikwidować prezydenta, a najszybciej zrobi to wysyłając go do Smoleńska.
Jesteśmy świadkami niebywałego ataku na Prezydenta Rzeczypospolitej. To było do przewidzenia. (...) Obecnie podkopywanie autorytetu władzy jest działaniem wybitnie antypaństwowym. Może Go jeszcze do Smoleńska wysłać!!!! Czytaj więcej
Ale nawet politycy uznawani dotychczas za spokojnych i wyważonych snują analogie. Adam Bielan z Polski razem robi to jednak w lepszym tonie niż Zbigniew Kuźmiuk i ostrożniej niż o. Knabit. Jednak zakończenie ciągu wydarzeń nakreślonego przez polityka każdy może sam sobie dopisać. A zwolennicy PiS na pewno.
Mamy kampanię, w której Platforma Obywatelska uznała, że powtórzy manewr z lat 2007-2010 i będzie zbierać punkty na atakowaniu prezydenta. (...) Atmosfera była dobra do czasu, gdy PO nie uznała, że zatrzyma spadek notowań poprzez ostrą konfrontację. Czytaj więcej
To oczywiste, że PiS chce, by Andrzej Duda nie podlegał normalnym zasadom gry, w tym prawu do oceniania działań polityka. Aby zapewnić mu nietykalność, sięga po szantaż emocjonalny, najsilniejszy wstrząs z historii III RP. Nie wydaje mi się, żeby to było skuteczne, a tylko szkodzi pamięci o tragicznym wydarzeniu z 10 kwietnia 2010 roku.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
