Węgierska telewizja nie może pokazywać prawdy. Mali uchodźcy wywołują zbyt duże współczucie społeczeństwa
Węgierska telewizja nie może pokazywać prawdy. Mali uchodźcy wywołują zbyt duże współczucie społeczeństwa Fot. Instagram.com/Daniel Etter

Do mediów wyciekła instrukcja, którą mieli otrzymać pracownicy węgierskiej telewizji. Wynika z niej, że dziennikarze nie mogą pokazywać w swoich materiałach dzieci uchodźców, aby nie zmieniać odczuć opinii publicznej odnośnie przyjmowania ich na teren Węgier.

REKLAMA
Według sondaży, 66 proc. obywateli Węgier uważa, iż uchodźcy stwarzają zagrożenie dla ich kraju. Rozpiska, którą mieli otrzymać dziennikarze ma ten wynik utrzymać. Premier węgierskiego rządu Victor Orban jest zdecydowanie przeciwny przyjmowaniu uchodźców, dlatego zdjęcia pokazujące ich cierpienie są władzom nie na rękę.
Węgierskie władze próbują przekonywać, że instrukcja miała na celu ochronę samych dzieci uchodźców, a nie manipulację opinią publiczną - informuje "The Guardian". Autorzy notatki wiedzą, że zdjęcia dzieci uchodźców mają ogromny wpływ na postrzeganie problemu uchodźców. Mają w pamięci ostatni apel Banksyego, brytyjskiego artysty street artowego. Kilka dni temu zaapelował on, aby Europa wreszcie się obudziła i zamieścił zdjęcia martwym dzieci, które usiłowały przedostać się na Stary Kontynent.
logo
Fot. Facebook.com/pages/Banksy
Obudźmy się
– Osiemdziesiąt syryjskich i palestyńskich uchodźców utonęło ostatniej nocy w Morzu Śródziemnym próbując dostać się do Europy. Naszej Europy!" – napisał Banksy.
Artysta udostępnił dziesiątkom tysięcy swoich fanów z całego świata zdjęcia wcześniej opublikowane na Facebooku przez innego artystę Khaleda Barakeha. Przedstawiają one zwłoki uchodźców, którym nie udało się szczęśliwie przepłynąć przez Morze Śródziemne, by w granicach Unii Europejskiej szukać życia lepszego niż to, które czeka na nich na Bliskim Wschodzie czy w Afryce Północnej. Jak widać, większość ofiar przedstawionych na zdjęciach to dzieci.
To nie pierwsze ostatnimi czasy zdjęcia uchodźców, które swoją treścią wzbudzają emocje. Kilka dni temu sporo dyskusji wywołały fotografie, które na brzegach Morza Śródziemnego fotograf Daniel Etter robił tym, którzy cudem przeżyli ucieczkę do Europy.
Wśród tych zdjęć za symboliczne uznano to przedstawiające zapłakanego ojca trzymającego na rękach maleńką córeczkę. Mężczyzna już na brzegu całkowicie rozkleił się ze szczęścia, że jego dzieci wyrwały się z piekła wojen. – Nigdy nie byłem tak przytłoczony momentem, którego miałem szczęście doświadczyć i mogłem go uchwycić – mówił sam fotograf Daniel Etter.
źródło: theguardian.com